czwartek, 28 marca 2013

Scenariusz 7/ by Ola

Po wspaniałym dniu proszę obiecany scenariusz :D .
_______________________________________________

 Rano cała sibuna poszła do lasu.
- Co jest? - spytał Alfie
- Senkhara wróciła i musimy znowu szukać zagadek,bo w innym razie zresztą wiecie co się stanie- odpowiedziała Nina
- Ale gdzie my mamy szukać, przecież nic nie wiemy- oburzona Patricia
- Nie ważne, musimy. Moim zdaniem najszybciej dowiemy się czegoś w bibliotece, więc ja pójdę tam
 z Fabianem, Amber pójdzie z Alfiem do piwnicy, a reszta do pokoju Victora i lepiej mu nic na razie nie mówić- zdecydowanie Nina
- O widzę, że znowu coś iskrzy
- Teraz to nie jest najważniejsze zacznijmy działać. 
I wszyscy poszli do domu Anubisa.
- Nino może pójdziecie z Fabianem do kina? , ja i Eddie też idziemy.
- Nie ma czasu na takie rzeczy...
- Nie chcesz? - spytał Fabian
- Nie, nie oczywiście, że chcę, ale musimy najpierw pójść do biblioteki
Wszyscy poszli w swoje strony. Po 2 godzinach nic nie znaleźli i spotkali się w bibliotece, gdzie była Nina 
z Fabianem
- Macie coś?- spytał Eddie
- Nie, a wy?
- Nic
- To niemożliwe, przecież coś gdzieś musi być... 
- Wiem! Jedyne miejsce, w którym nie byliśmy to szkoła- powiedział Fabian. Widziałem tu gdzieś książkę, czekajcie. Zaczął szukać
- O mam, patrzcie, tu są jakieś wpisy popatrzcie na ten: ,,Na pamiątkę tak wspaniale spędzonego czasu na nauce w nieco dziwnej szkole,,
- To o niczym nie świadczy, ale patrzcie na datę!- krzyknął Eddie
- To dokładnie rok temu... Czyli ktoś musiał coś wiedzieć, ale kto?- powiedziała Nina
- Musimy się jak najszybciej dowiedzieć, ten ktoś może tu jeszcze być
- Oby, ale jutro musimy iść do szkoły, więc zajmiemy się tym w weekend, a teraz powinniśmy wrócić na lekcje.
Po wyczerpującym dniu Nina, Fabian, Patricia i Eddie poszli do kina. Była to romantyczna komedia, po której wrócili do domu Anubisa. Fabian i Eddie odprowadzili dziewczyny do pokojów.
- Fajnie było nie? - spytał Fabian i pocałował Ninę.
Z Patricią i Eddiem było podobnie tylko u nich było więcej pocałunków.
Wybiła dziesiąta i wszyscy poszli spać. Wieczorem w śnie Ninę i tylko ją odwiedził duch ojca 
Victora.
- Wybrana, wybrana obudź się- mówił. Teraz musicie być bardzo ostrożni.
- Ale co to znaczy?- zapytała Nina
- Musicie szybciej szukać w szkole i pokoju Victora
- Ale czego mamy szukać?
- Tego ci nie powiem, dowidźcie się jak najszybciej i nie mówcie o niczym Victorowi, przynajmniej na razie
- Dobrze, ale gdzie dokładnie mamy szukać? Zapytała, ale on zniknął. 
Rano wszyscy zeszli na śniadanie. Nina powiedziała o wszystkim całej sibunie. Wszyscy byli przerażeni i po zjedzeniu poszli do szkoły. Nie wiedzieli co i gdzie szukać, więc zaczęli od półki, w której był brylant wcześniej zdobyty i odłożony przez Jeroma. 
- Patrzcie! tam jest wiadomość!- krzyknął Jerome
- Ciszej, bo nas ktoś usłyszy...
Rzeczywiście była tam wiadomość, ale nagle zjawiła się nauczycielka
- Czemu nie jesteście na lekcjach, szybko do klasy- krzyknęła
- Już idziemy- powiedziała Nina chowając zagadkę do torebki.
Po lekcjach wszyscy wrócili do domu. Siedzieli właśnie w salonie i rozwiązywali zagadkę, gdy nagle zobaczyli jak ktoś wchodzi. Nie mogli uwierzyć w to co widzą...

Kogo widzieli? Jak pod tym scenariuszem będzie 15 komentarzy daję następny :D. Pozdrawiam ;*.  

środa, 27 marca 2013

Scenariusz 6/ by Ola .

Krótki, ale postaram dać następny jutro. Pozdrawiam ;* .

_____________________________________________

  Wszyscy już byli w domu Anubisa, wszyscy oprócz Niny. Nikt nie wiedział co się z nią dzieje.Była pora kolacji wszyscy zeszli. Po chwili wszedł Victor i zaczął:
- Nina Martin bardzo źle się czuła i musiała wrócić do domu.
- Ale jak to wrócić?- spytał Fabian.
- Jeżeli chcecie z nią pogadać weźcie numer od Trudi. Wyszedł.
- Trudi daj mi ten numer- powiedział Fabian.
- Skończ kolację gwiazdeczko, to nie ucieknie- odpowiedziała
- To bardzo ważne...
- No  dobrze masz.
Fabian szybko wziął telefon i zaczął dzwonić, odebrała babcia Niny.
- Halo?
- To ja Fabian czy jest może Nina?, muszę z nią koniecznie porozmawiać
- Nina nie chce z nikim rozmawiać, próbowałam ją przekonać
- No dobrze to przekaże jej pani,że mamy sztukę i ona gra główną rolę. Jest Senkhara, która opęta wszystkich jak wybrana nie wróci, przekaże jej pani?
- Interesujące, dobrze jeżeli tylko mnie wysłucha
- Dziękuję do widzenia.
I tak wybiła dziesiąta. Fabian nadal czekał na odpowiedź Niny. W końcu zasnął, ale nie na długo, gdyż
 w śnie odwiedziła go Senkhara, nie tylko go, a wszystkich wtajemniczonych. Mówiła, że mają 12 godzin, aby ktoś nie umarł . Fabian po przekazie nie spał całą noc, zresztą wszyscy . Rano niespodziewanie wróciła Nina. 
- Nina, Nina!!- krzyczała Amber 
- Hej kochani, bardzo was przepraszam nie wiedziałam na co was narażam, wybaczcie mi...
- Ninn..- szeptem Fabian
- Przepraszam, ale muszę się rozpakować- odpowiedziała i poszła na górę.
Fabian wszedł za nią i zaczął tłumaczyć:
- Victoria to nie moja dziewczyna tylko siostra- powiedział Fabian.
- Co?- zdziwiona Nina
- Nie wiem dlaczego tak pomyślałaś, ale mówię prawdę.
- To Jo.. Znaczy nic. 
- Przepraszam...
- Ja też nie potrzebnie wyjeżdżałam.
Fabian przytulił ją i pocałował. 
- Może pójdziemy dziś na górę, no wiesz...- wyszeptał Fabian
- Sami?
- Tak nie musimy nikomu mówić
-O której? - z uśmiechem Nina
-22.30?
- Dobrze będę.
Już wieczór wszyscy są w łóżkach. Nina czeka aż Amber zaśnie. Po chwili zauważa, że śpi jak zabita
 i wychodzi. Na korytarzu spotyka Fabiana. 
- Hejj
- Cześć- odpowiada jej
Nina bierze wsuwkę i otwiera drzwi. Na górze mieli już przygotowane świece i ciastka.Zaczęli rozmawiać
 i się całować od dawna tak pomiędzy nimi nie iskrzyło. W czasie pocałunku zaświecił  naszyjnik Niny
 i pojawiła się Senkhara. 
-Ten rok będzie najgorszy, nie ma na takie rzeczy czasu!- krzyknęła
- Myśłeliśmy, że to już koniec...- odpowiedziała Nina.
- Koniec? Hahahahaha, to dopiero początek, musicie szukać, bo inaczej wiecie co się stanie-powiedziała i znikła. Zgasły świece.
- Chodźmy już- powiedział Fabian
- Tak jutro musimy koniecznie zwołać spotkanie sibuny, a teraz chodźmy. 

Podoba się? Mam nadzieję ;p .

wtorek, 26 marca 2013

Scenariusz 5/ by Ola *.*


Hej, jak tam u was, u mnie dobrze ;p. Dzisiaj dość męczący dzień, a to obiecany scenariusz :) .
________________________________________________
   Rano Nina nie zeszła na  śniadanie. Wszyscy się o nią martwili szczególnie Fabian, który nie wiedział co się stało. Cała sibuna udała się do jej pokoju z nadzieją, że się czegoś dowiedzą. Jednak Nina nie chciała z nikim rozmawiać . Patricia została z nią w pokoju, a reszta poszła do szkoły. 
- Nino powiedz co ci jest, coś z babcią?- zapytała Patricia. Po krótkiej chwili Nina wszystko jej powiedziała w wyjątkiem tego,że to wszystko wie od Joy. Wściekła pobiegła do szkoły.
-co ty zrobiłeś?!- krzyknęła do Fabiana.
- Nic, co się dowiedziałaś?- nie wiedząc o co jej chodzi wybełkotał. 
- Czemu chodzisz naraz z dwiema dziewczynami! 
- Co o czym ty mówisz?
- Nina mi wszytsko powiedziała, że jesteś również z Victorią!
- Co? Skąd ona to wie?
- Czyli to prawda! Jak mogłeś!
- Nie mogłem daj mi skończyć. To nie moja dziewczyna tylko siostra...
-Że co?
-Nie mów im błagam...
-Przecież wcześniej nie wspominałeś, że masz siostrę- powiedziała Patricia. 
- Bo to nie siostra, a zło wcielone. Wszystko wam powiem, ale chodźmy najpierw do Niny.
- Zaraz,zaraz a gdzie wy się wybieracie? - powiedziała nauczycielka.
-Nina się źle czuje powinniśmy do niej pójść- powiedział Fabian. 
- Nie ma mowy pójdziecie po lekcjach, a teraz raz dwa do klasy, dobrze wiecie, że mamy sprawdzian.Nie wiedzieli co już zrobić i weszli do klasy.
- Nie mogłeś czegoś lepszego wymyślić?!- szeptem Patricia.
-Przestań już, pisz szybko to się zerwiemy jakoś. 
Już po sprawdzianie Patricia, Amber i Fabian wymknęli się, a Eddi miał coś wymyślić na ich usprawiedliwienie.Gdy weszli do pokoju, Niny tam nie było. 
- Gdzie ona jest?- zapytała Amber .
-Nie wiem, może poszła się przejść.
-Oby, chodźmy jej poszukać.
5 godzin po wyczerpujących poszukiwaniach postanowili wrócić, gdyż i tak już się ściemniało.
Gdy byli blisko pojawiła się Senkhara.
- Gdzie ona jest?! Gdzie jest wybrana!
-Nie wiemy... -z przerażeniem Fabian
-Macie czas do jutra, jeżeli jej nie znajdziecie z każdym dniem poumieracie po kolei.
-Nie, nie zaczekaj, gdzie mamy jej szukać?- krzyczał Fabian, ale Senkhara znikła.

Co się stało z Niną? Czy ktoś umrze? Czekajcie na next :D. 

poniedziałek, 25 marca 2013

Scenariusz 4/ by Ola ^.^

Jeszcze raz przepraszam i załączam nowy scenariusz :) . 

_______________________________________

 -Coś ty zrobiła?! I dlaczego tu przyjechałaś?!-krzyknął. Miał jej dość.- Chciałam to przyjechałam. A co do tego pierwszego pytania: zabawiłam się. Kiedy im powiesz?
-Nigdy! - krzyknął , 
- Jak chcesz, ale i tak w końcu się o wszystkim dowiedzą idę, bo jeszcze szału dostaniesz- ze śmiechem wyszła. Całą rozmowę podsłuchiwała Joy od razu weszła do pokoju i zaczęła: 
-O czym nam powiesz?- spytała Fabiana zdziwiona. Już wiedziała, jak zniszczy wiązek Niny 
i Fabiana. Zaprzyjaźniły się, ale może to był tylko podstęp Joy? Nie wiadomo :D. 
-Nie ważne, to jej wymysły.- odpowiedział cicho , po czym wyszedł. Następnego dnia  Gdy wreszcie na dół zeszła Victoria , zrobiło się cicho.
 Od czasu żartu nikt jej nie lubił. Za to wieczorem, nikt nie przewidział tego co się stało. Do pokoju Niny zapukała Joy. Usiadła koło Niny, na łóżku i zaczęła:
-Nino, żal mi cię.
-Ale o co ci chodzi, Joy?-spytała zdziwiona Nina. Na serio, nie wiedziała co Joy znowu wydziwia.
-To ty nie wiesz?! No bo, Fabian...
-Fabian co?
-Coś mi się wydaje, że rzeczywiście ci nie powiedział. Ta Victoria , nie wydaje ci się dziwna?- spytała Ninę.
-No mo...- nie dokończyła, bo Joy jej przerwała. 
-Oni są parą.- dokończyła Joy. Była zadowolona z siebie.- Pewnie jesteś zawiedziona?- spytała
Ale Nina już nie usłyszała odpowiedzi, bo wyszła . Parę godzin później wszyscy zauważyli  że nie ma Niny. Odkąd wyszła minęło już trochę czasu. Poszła na spacer żeby wszystko sobie przemyśleć. W końcu wróciła i nic nie mówiąc poszła do pokoju i położyła się spać. Nikt nie chciał jej męczyć pytaniami, bo było widać, że nie jest z nią dobrze. 

Co dalej? Czekajcie na następny scenariusz :D .

Scenariusz 3/ by Ola .

  Hej . Przepraszam wszystkich, że przez tak długi czas nic nie pisałam, ale miałam wiele sprawdzianów, kartkówek i zajęć. Postaram się to wszystko nadrobić. Wiem, że jesteście źli, ale rozumiem. Co tu dużo gadać oto next scenariusz :D.

_________________________________________________________________________


Nina po nocy była strasznie niemowna z nikim nie gadała. 
 Podczas śniadania nadal . 
-... dlatego musimy... Nino? Co ci jest?- spytała jej się Amber.
-Nino!! Co się z tobą dzieje? - powiedział Jerome. 
-Co? Gdzie?- Nina się obudziła- Jestem zamyśliłam się tylko Tak, o czymś myślałam.- Dokończyła ze strachem w oczach i głosie. Była pewna, że to na nią właśnie spadło to nieszczęście . Senkhara powiedziała w tamtym roku, że wróci i kogoś na pewno zabije. 
-A tak w ogóle muszę wam o czymś powiedzie..- nie dokończyła, ponieważ przyjechał ktoś nowy. Więc Nina wstała i poszła ją przywitać jak reszta. 
-Hej, nazywam się Victoria .- powiedziała nowa. Victor zawołał nową na górę i pokazał pokój.
-Mieszkasz z panną Martin i panną Milinkton- powiedział. Była akurat sobota, więc nie było nic do roboty. Przed obiadem podstawowa Sibuna rozmawiała o  poszukiwaniach itp, w  pokoju Patrici. Oczywiście Victoria przechodziła koły tych drzwi (były zamknięte) i postanowiła się trochę zabawić. Kiedy sibuny nie było w pokoju zakradła się do innych i poprzemieniała wszystkie rzeczy. Nie mogła doczekać się aż wyjdą z pokoju.  
-Dobra, czas iść na dół, na obiad.- powiedziała w końcu Nina. Każdy wstał.
- Ja muszę jeszcze coś sprawdzić- powiedziała Nina. Wszyscy zeszli, a ona poszła do swojego pokoju.Próbowała znaleźć pamiętnik i w końcu zorientowała się, że coś jest nie tak. Zawołała wszystkich. Uporządkowali wszystko i zastanawiali się kto im to zrobił . - Jestem już głodna chodźmy,później nad tym pomyślimy- powiedziała Amber. Wszyscy zeszli. Kogoś jednak po chwili brakowało.Ale nikt się nie zorientował  ponieważ ciągle myśleli kto to zrobił.Fabian wziął Victorie za kołnierz  koszuli i pociągnął do jej pokoju. 
-Coś ty zrobiła?! I dlaczego tutaj przyjechałaś?- krzyknął...  


Kim ona jest? Skąd Fabian ją znał? Czekać na następny scenariusz! 

piątek, 1 marca 2013

Scenariusz 36 (2/2)

Hey! Hi! Hello!

Co tam u was? U mnie spoko, już zdrowa jestem :) Scenariuszyk nawet napisałam, jak widzicie ;) No to czytajcie :D 


Dom Anubisa, salon <wszyscy>

N: <gra z Fabianem w karty>
F: I znowu przegrałaś. <śmieje się>
N: Ej! Ale ty znowu oszukiwałeś!
F: Ja? Ja oszukiwałem?
N: Tak, obrażam się na ciebie. <obraca się tyłem do niego>
F: <przytula ją od tyłu>
Mar(garet): <wchodzi>
W: <patrzą na nią>
T: <wchodzi> O! Gwiazdko, witaj. Jestem Trudy, opiekunka domu. A to są nasi mieszkańcy. <wymienia wszystkich> Gwiazdki, a to jest Margaret, nowa uczennica.
Mar: Hej.
W: Cześć.
T: Fabian, oprowadzisz Margaret po okolicy?
F: Em, jasne. Nie ma problemu. <uśmiecha się do niej.>
Mar,F: <wychodzą>
M: To z nią Jerome będzie robił projekt...
Je: Na to wygląda. <wychodzi>
N: A temu co?
M: Nie wiem, ale to było co najmniej dziwne...
Al: Pogadam z nim. <wychodzi>

Pokój Alfiego, Jerome'a i Matta

Je: <siedzi na łóżku>
Al: <wchodzi> O co chodzi?
Je: O nic, a o co miałoby chodzić?
Al: Dziwnie się zachowałeś.
Je: Nie, ja po prostu wyszedłem.
Al: Ok...
Ma: <wchodzi> Co uważacie o tej nowej?
Al: No całkiem, całkiem.
Ma: Trzeba przyznać, że jest ładna. Prawda Jerome?
Je: Nie wiem, nie przyglądałem się. <wychodzi>
Ma: Jakiś dziwny...
Al: W końcu to Jerome. 

Przy szkole <Fabian i Margaret>

F: A tu jest nasza szkoła.
Mar: Fajna. A jacy nauczyciele?
F: W miarę. Niektórzy naprawdę spoko, inni gorzej.
Mar: <śmieje się> Jak to w szkole. Opowiesz mi trochę o mieszkańcach tego domu?
F: Jasne. Zacznę od Amber, naszej szkolnej modystki. Kocha modę i wszystko z nią związane, Patricia, na nią powinna uważać, lubi oblewać różnymi płynami "nowych". Użyła już wody, mleka i soku. 
Mar: Zaczynam się bać. <śmieje się>
F: Eddie to mój współlokator, Amerykanin. Jest spoko. Alfie, nasz klaun. Ciągle się wygłupia i dużo je. Mara, najlepsza uczennica, ale jest bardzo pomocna i przyjacielska. Joy to normalna, radosna dziewczyna, lubi grać w szachy. Jerome, razem z Alfiem robią wszystkim żarty, jest skryty.
Mar: Jerome... z nim mam robić chyba jakiś projekt?
F: Zgadza się. Jest jeszcze Matt, jest bardzo przyjacielski i... nie wiem. Za dużo o nim ci nie powiem, bo jest z nami od niedawna. K.T., Amerykanka, również przyjechała niedawno. Jest bardzo wesoła, ale często czuje się samotna. I Nina... Amerykanka, interesuje się Egiptem, zawsze jest uśmiechnięta i każdemu pomaga. Jest wyjątkowa.
Mar: Nina, to ta dziewczyna, którą obejmowałeś?
F: Tak, jesteśmy razem. <uśmiecha się> 
Mar: Pasujecie do siebie. <uśmiech> Są tu jeszcze jakieś pary?
F: Jerome i Mara, Eddie i Patricia, Matt i Joy oraz Amber i Alfie. 
Mar: Wow! Czyli tylko ja i ..
F: K.T.
Mar: Właśnie. Ja i K.T. jesteśmy same. 
F: No, na to wygląda. Ale nie ma się czym przejmować. W końcu dopiero przyjechałaś. 
Mar: <uśmiecha się>

Dom Anubisa, kolacja <nie ma Fabiana i Margaret>

N: <grzebie widelcem w talerzu>
E: Ej, Nina. Co ty robisz?
N: <nie reaguje>
E: Nina...
N: Um... Co?
P: Wszystko ok?
N: Jasne, czemu miałoby być inaczej?
A: Od początku kolacji grzebiesz w talerzu....
N: Nie jestem głodna po prostu. Naprawdę jest dobrze, nie patrzcie tak na mnie. <uśmiecha się lekko>
J: Powiedzmy, że ci wierzymy.
N: Jakżeby to, mi nie wierzyć? <śmieje się>
M: I taka Nina nam się podoba. 
F,Mar: <wchodzą>
F: <całuje Ninę w policzek> Mi również taka Nina się podoba.
N: <uśmiecha się> I jak ci się u nas podoba, Margaret?
Mar: Super. Tylko nadal nie wiem gdzie będę spała. <uśmiech>
T: <wchodzi> A właśnie! Będziesz miała pokój z K.T. 
K.T.: Ale ja mam z Niną i Amber.
T: Tak, ale na strychu zdecydowaliśmy, aby był jeszcze jeden pokój i będziecie tam obie.
Mar: Spoko.
T: Jedźcie, gwiazdki, jedźcie!

Pokój Niny i Amber

N: Szkoda, że K.T. już tu z nami nie mieszka.
A: Tak, we trójkę było fajnie. Nino?
N: Tak?
A: Byłaś trochę zazdrosna o Margaret?
N: Szczerze? Too... tak. I jest mi trochę głupio. 
A: Miałaś prawo, zazdrość to naturalna sprawa.
N: No tak, tak. Ale kocham Fabiana.
A: Nie przesadzaj. Miłość miłością, ale zazdrość też prowadza do związku trochę "tego czegoś".
N: <śmieje się> Mm, rozmawiam z ekspertem.
F: <puka>
N: Proszę!
F: <wchodzi> Cześć. <siada obok Niny> Schodzimy w nocy?
A: Gdzie idziecie?
N: <do Fabiana> Tak. Amber, do korytarzy, ale dzisiaj zejdziemy we dwoje, żeby nie robić zbytniego zamieszania.
A: Dobrze, dla mnie lepiej. Przynajmniej się wyśpię. Idę do K.T. i Margaret. <wychodzi>
F: <całuje Ninę> Ktoś tu był zazdrosny?
N: Eddie ci coś powiedział?
F: Mówił, że na kolacji byłaś nieobecna, ale potem się rozweseliłaś. Domyśliłem się, że dumałaś nad tym dlaczego nas tak długo nie ma.
N: Jak zwykle, dobra odpowiedź...
F: <całuje ją w ramię> Kocham cię.
N: Ja ciebie też, przepraszam, że byłam zazdrosna. 
F: Wiesz, że to nawet miłe? <śmieje się>
N: <śmieje się>

W nocy <korytarze>

F: Tutaj jest przejście schodami w dół. 
N: To idziemy...
F: Daj rękę. <idzie pierwszy i pomaga schodzić Ninie>
N: Wow! 
F: <rozgląda się> Ile tu jest książek...
N: <podchodzi do biurka, czyta kartkę leżącą tam> Fabian... <przerażona> Proszę chodźmy stąd. <podchodzi do niego>
F: Co się stało?
N: <płacze> Proszę, chodźmy. 
F: <przytula ją>  Dobrze, już idziemy. <wychodzą>

Hol 

N: <roztrzęsiona>
F: Nino, co tam przeczytałaś?
N: Proszę cię, nie teraz. Powiem ci, ale nie dam rady...
F: <przytula ją> Dobrze, spokojnie. Nie naciskam. 
V: <schodzi po schodach> Ktoś tu się kręci... słyszę jakieś szepty.
F: <ciągnie Ninę do swojego pokoju>
V: <rozgląda się> Nie uciekniesz mi. Wredne dzieciaki. <idzie w kierunku pokoju Fabiana>

W pokoju Fabiana i Eddiego

F: <szeptem> Szybko, połóż się na moim łóżku.
N: A ty? Połóż się koło mnie.
F: No dobra. 
N: <kładzie się>
F: <przytula ją tak, żeby nie było widać>
V: <wchodzi, szeptem> Tym razem się wam udało. <wychodzi>
F: <szepcze Ninie do ucha> Upiekło się nam, ale dziś śpisz ze mną. <całuje ją>
N: Dobranoc. 
N,F: <zasypiają>

Się podoba czy się nie podoba? :D Mam nadzieję, że się podoba. No i co ja miałam mówić? A, no że w zakładce Bohaterowie pojawił się nowy opis, ale wszystko wygląda bardzo źle i muszę zmienić wygląd tego :D No, ale dzisiaj mi się już nie chce :) Więc, mam nadzieję, że się cieszycie :)

To papa :*

niedziela, 24 lutego 2013

Skutki zimowych spacerów...

Cześć.

Nie dodam dzisiaj scenariusza, tak jak miałam. Przez te wszystkie spacery i nocki zachorowałam. Z piątku na sobotę nie spałam całą noc. Zasnęłam dopiero po 32h :o Myślałam, że umrę, ale u mojej koleżanki nie można spać :D Ledwo dla was piszę, bo rano obudziłam się z gorączką 38,4 i ledwo żyję. Boli mnie głowa, mam okropny kaszel i bolące gardło oraz ciągłe krwotoki z nosa ;( Przepraszam was bardzo, ale chyba idę się zdrzemnąć :(

Dobranoc...