poniedziałek, 24 listopada 2014

Polecam :D

Witam :)

O jaa, jak mnie tu dawno nie było ;o ale w życiu bywa różnie, u mnie wieeele się pozmieniało :) Dzisiaj chciałabym polecić tylko świetnie zapowiadający się blog zdolnych dziewczyn :) Tematyka:
5 Seconds of Summer & One Direction Fanfiction :)
polecam baaardzo gorąco!
KLIKNIJ

Całuje wszystkich! :* :*

piątek, 30 maja 2014

Rozdział 1 "Wiedział, że po tylu tragediach i przeżyciach, to było dla niej jak wbicie sztyletu w serce."

Kto by pomyślał, że wszyscy na których Ci zależy odwrócą się od Ciebie i zdradzą... I to w zaledwie jeden dzień... Takie myśli gnębiły właśnie Ninę Martin - dziewczynę, która miała kochającego chłopaka i wspaniałych przyjaciół, których straciła w zaledwie krótką chwilę. Siedziała właśnie w samolocie, którym zmierzała do Ameryki - do miejsca, w którym zawsze znajdzie ukojenie w ramionach babci. Patrzyła właśnie przez szybę zadając sobie
pytanie: Dlaczego?
Dlaczego jej przyjaciele tak nagle się od niej odsunęli? Dlaczego nie powiedzieli jej wprost, że uważają, że jest samolubna? Dlaczego jej chłopak całował dopiero poznaną dziewczynę, mówiąc o swoich wątpliwościach uczucia do niej? Dlaczego... Zmęczona myślami dziewczyna zasnęła, nie zdając sobie jeszcze sprawy, że wszystko co się wydarzyło było zaplanowane i wykonane przez Senkharę.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

W całym domu panowała grobowa cisza... Kilka chwil wcześniej Trudy ogłosiła wszystkim oficjalnie, że Nina wyjechała. Kara, która o niczym nie wie, użalała się, że kolejna bliska jej osoba wyjechała, Eddie miał pretensje do siebie, że nic z tym nie zrobił, a resztę Sibuny, na czele z Fabianem gryzły wyrzuty sumienia. Nagle Eddie, którego sytuacja przerosła, wstał i wyszedł bez słowa.
- Cudownie! Lepiej być nie może, teraz będzie się tylko obwiniał. - powiedziała smutna Patricia.
- Obwiniał. O co? Wy wiecie dlaczego Nina wyjechała? - zapytała K.T. o której chyba wszyscy zapomnieli. Fabian nie wytrzymał emocji i wykrzyczał.
- Tak! Ten dom jest nawiedzony przez ducha, który nas zmanipulował i daliśmy dać znać Ninie, że jest beznadziejna i niepotrzebna, ona w to uwierzyła i wyjechała! A, tak w ogóle ona jest wybraną, a raczej była, bo po tym wszystkim zrzekła się mocy! No to tak w skrócie! - po czym wstał i wyszedł z pokoju. Kara nie wiedziała jak ma zareagować. Duchy? Jakaś wybrana? Magiczne moce? O co w tym wszystkim chodzi?!
- Czy wszyscy oprócz mnie o tym wiedzą?!
Zapadła cisza. Wszystkim zrobiło się niezręcznie... Tak, to było niezbyt w porządku, że powiedzieli wszystkim oprócz K.T. Nawet Margaret, która przyjechała później.
- Nie mogę w to uwierzyć! Dlaczego?! Jeżeli coś aż tak okropnego się dzieję również powinnam wiedzieć!
- Kara, przepraszamy! Chcieliśmy żeby jak najmniej osób wiedziało!
- Mhm, super! Dlatego wie cały dom, oprócz mnie! Jesteście bardzo życzliwi. - powiedziała ze łzami w oczach i wyszła, aby poukładać myśli. To wszystko było dla niej nie do pomyślenia. Ogarnął ją też strach... Przecież to nie żarty. Postanowiła skontaktować się z Niną.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Nina rozpakowywała właśnie swoje walizki. Babcia była bardzo zdziwiona jej powrotem, zwłaszcza takim niezapowiedzianym. Nina jednak poprosiła ją żeby o nic nie pytała. Przynajmniej na razie... Nagle usłyszała dźwięk swojego telefonu. Zdziwiła się gdy spojrzała na wyświetlacz.
- Kara? Dlaczego dzwonisz? - zapytała.
- Nino! Cieszę się, że odebrałaś. Dlaczego mi nic nie powiedziałaś? Ale teraz to nieważne. Musisz wrócić!
- K.T. przestań, jestem tylko przeszkodą. Przewracam wam życie do góry nogami! I o czym ci nie powiedziałam?
- Że dom jest nawiedzony? Że jesteś wybraną? O co w tym chodzi?
Nina zamilkła. Dlaczego oni powiedzieli o wszystkim K.T.? Co tam się wydarzyło po jej wyjeździe?
- Spokojnie... Wytłumacz mi skąd o tym wiesz?
- Cały dom jest załamany twoim wyjazdem, Eddie się obwinia, a jak zapytałam o co chodzi, Fabian wykrzyczał, że jakaś Senkhara ich zmanipulowała i przez to powiedzieli ci coś głupiego, a na dodatek zrzekłaś się mocy wybranej i wyjechałaś...
Była w szoku po usłyszeniu tego... Rzeczywiście Eddiego cały dzień nie spotkała, a ten głos we śnie był zły, że nie chce wyrzec się mocy. A potem na strychu słyszała jak mówi, że już nie ma nikogo... Jej przyjaciele nie mogliby jej czegoś takiego powiedzieć. Dlaczego tego nie przemyślała. Wyrzekła się mocy, ale jakie to pociągnie ze sobą konsekwencje? Była załamana.
- Nino, jesteś?
- Tak, tak... Dzięki, że zadzwoniłaś, ale nie mam pojęcia co mam teraz zrobić.
- Wrócić, koniecznie musisz wrócić. I ja... wydaję mi się, że mogę Wam w tym wszystkim pomóc, ale na razie muszę sprawdzić jedną rzecz. Dobra, muszę kończyć. A ty wsiadaj w najbliższy samolot i wracaj.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Fabian przeglądał album ze wspólnymi zdjęciami jego i Niny. Dostał go niedawno od dziewczyny. Powiedziała, że to prezent bez okazji, żeby jej nigdy nie zapomniał... Wtedy żadne z nich nie spodziewało się, że spotka ich tak straszne przeżycie. I co mu teraz pozostało? Kilka zdjęć, wspomnienia i gryzące wyrzuty sumienia. Miał nadzieję, że uda się wszystko jakoś odkręcić,
naprawić, lecz... on wiedział jaka jest Nina - piękna, inteligentna, urocza, ale też bardzo wrażliwa i uczuciowa. Wiedział, że po tylu tragediach i przeżyciach, to było dla niej jak wbicie sztyletu w serce. Sytuacja przerosła wszystkich. Nikt nie wiedział o czego zacząć, jakie poczynić kroki... Na domiar złego, chłopaka męczyły wyrzuty z jeszcze jednego powodu. Powiedział, a wręcz wykrzyczał Katie o tajemnicy. Naraził kolejną osobę. Musiał się przewietrzyć, wyszedł i udał się w stronę parku blisko szkoły.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Po telefonie od K.T. Nina nadal nie mogła wyjść z szoku. Nie miała pojęcia co ma zrobić... W końcu wyrzekła się mocy... ale wtedy nie przemyślała wszystkiego dokładnie... Przecież nie powinna ufać głosom! Dziewczyna dopiero zdała sobie sprawę jak głupio i nieodpowiedzialnie postąpiła. Była pewna, że to przyniesie bardzo poważne konsekwencje. Musiała wrócić. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Jednak postanowiła pozostać kilka dni w Ameryce z babcią. G
dyby wyjechała równie szybko jak przyjechała mogłoby się to wydawać bardzo dziwne. Przez najbliższy tydzień postanowiła odpocząć, a potem odkręcić to co zrobiła...

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~


Witam ;)
Zwlekałam, zwlekałam, no ale w końcu dodałam :D Nowa krótka seria opowiadań ;p Mam nadzieję, że się podobało :) niebawem kolejna część :)
Pozdrawiam czule :D

niedziela, 20 kwietnia 2014

Scenariusz 40 "Kiedy wszystko obraca się przeciwko Tobie..."

Noc, sen Niny

G.: Wybrana! Czemu stoicie w miejscu? Może czas coś zrobić...
N.: Mam dosyć tego wszystkiego!
G.: Zawsze możesz zrzec się swojej mocy...
N.: Ale... jak to?
G.: Bardzo prosto. Na strychu znajduje się pod podłogą pewna skrzyneczka, włóż tam medalion i powiedz "Wyrzekam się swoich mocy" i będzie po wszystkim... Podłoga w tym miejscu jest charakterystyczna, więc znajdziesz je bez problemu.
N.: Nie... ja nie mogę tego zrobić... Jutro zwołam zebranie, zrobimy coś, cokolwiek...Mam przyjaciół, chłopaka - oni mi pomogą! Daj mi teraz spokój! <budzi się, przekłada na drugi bok, mówi cicho do siebie> Mam dość...

Następny dzień rano, jadalnia

<P. i M. siedzą, rozmawiając i śmiejąc się>
N.: <wchodzi, podchodzi do nich> Dziewczyny, musimy zrobić spotkanie Sibuny. Może być na przerwie obiadowej?
M.: Przepraszamy Nino, ale nie możemy wtedy. Nie może to poczekać do jutra?
N: <zmieszana> Ale to naprawdę ważne..
P.: Bez urazy, Nino, ale nie będziemy dla Ciebie zmieniać naszych planów.
N.: <patrzy smutno, wychodzi bez słowa>

Park przed szkołą

N.: <idzie sama, rozmyślając, zauważa Margaret i Fabiana, ustaje za murkiem, słysząc co mówią>
F.: Jesteś naprawdę wyjątkowa...
Mar.: <uśmiecha się> Wiesz, odkąd tylko przyjechałam zauważyłam, że jesteś kimś cudownym, poczułam, że muszę się do Ciebie zbliżyć...
F.: Mam wrażenie, że jedyna tak myślisz. Nina nie ma dla mnie czasu, żyje tylko zagadkami, czasem mam ochotę zakończyć ten związek.
N.: <słysząc co mówi, zsuwa się po murku cicho płacząc>
Mar.: Och, tak bardzo mi przykro... <zbliża się do niego>
F.: Masz takie piękne oczy... <całuje ją>
N.: <biegnie cicho, niezauważalnie w stronę szkoły>

Szkoła, sala artystyczna <Jerome, Mara, Alfie, Patricia, Matt, Joy>

N.: <idzie, zatrzymuje się przed salą, żeby otrzeć łzy, nagle słyszy rozmowę na je temat...>
Je.: Co? Znowu mamy być na jej każde zawołanie?!
P.: Robi z siebie jakąś gwiazdę.
Ma.: Myśli, że jeżeli jest wybraną, to jest od nas lepsza i tyle!
Al.: Wiecie, myślę, że pora to zakończyć... Jesteśmy dorośli, mamy przed sobą całe życie.
J.: Racja, pora zakończyć zabawę w Sibunę, narażamy tylko swoje życie.
N.: <biegnie do domu Anubisa>

Łazienka dziewczyn

N.: <stoi przed lustrem, płacze>
G.: Masz przyjaciół i chłopaka, którzy Ci pomogą, więc dlaczego płaczesz? <śmieje się>
N.: Pora to zakończyć...<wychodzi, idzie na strych>
G.: TAAAK, TAAAK! <śmieje się szyderczo>

Strych

N.: <szuka charakterystycznej deski, znajduje ją po pewnym czasie i zdejmuje naszyjnik> Przepraszam Sarah, to już dłużej nie ma sensu... <wkłada do pudełka medalion> Wyrzekam się mojej mocy! <medalion zaczyna świecić na czerwono na cały pokój, jego moc popycha ją na ścianę, po pewnym czasie wszystko znika, pudełka z medalionem nie ma> Pora, żeby największy problem moich przyjaciół zniknął...

Kilka godzin później, salon <siedzą członkowie Sibuny, oprócz Eddiego i Niny>

P.: <trzyma się za głowę> Nie wiem co się stało... nie pamiętam nic z ostatnich kilku godzin.
J.: Mam to samo, ostatnia rzecz, którą pamiętam to jak wczoraj wieczorem przed spaniem czytałam gazetę.
Ma.: Nie mam pojęcia co się z nami stało, ale na pewno nic dobrego...
Al.: Mam też przeczucie, że zrobiliśmy coś bardzo głupiego.
F.: Gdzie jest Nina i Eddie?
E.: <wbiega, nie było go przed ostatnich kilka godzin> JEST Z WAMI NINA?
Mar.: Nie... nie wiemy co się stało, nie pamiętamy nic z wydarzeń od wczorajszego wieczora, nawet nie wiemy czy ją dzisiaj spotkaliśmy.
E.: Och, coś mi się wydaje, że spotkaliście! <biegnie do pokoju Niny, który jest pusty, nie ma jej rzeczy, wraca do salonu> No to pięknie! <siada załamany na kanapę>
F.: Człowieku, możesz powiedzieć o co chodzi...
E.: Jasne, w skrócie... Całowałeś się z Margaret, Nina była tego świadkiem, mówiłeś też, że chcesz zakończyć związek z Niną, bo masz jej dość, wcześniej gdy Nina zapytała Marę i Patricię czy będą na zebraniu Sibuny, one powiedziały, że nie rzucą dla nie swoich planów, potem po zobaczeniu tego pocałunku, pobiegła do szkoły tam cała reszta rozmawiała o tym, że Sibuna nie ma już sensu i nie będziecie narażać więcej swojego życia, mówiliście, że Nina jest samolubna, ona to oczywiście słyszała... Potem pobiegła do domu, na strych, gdzie wsadziła medalion do specjalnego pudełka i wypowiadając pewne słowa, wyrzekła się mocy Wybranej... A teraz wyjechała z myślą, że była dla was tylko problemem... Skąd to wiem? Miałem wizję, przez wszystkie godziny zostałem uwięziony w piwnicy, jestem Osirionem, więc Senkhara nie mogła mną manipulować, wami tak. Wiedziała, że przeszkodziłbym jej w planie, więc mnie uwięziła...
Si.: <są zszokowani i załamani>
F.: <ma łzy w oczach> Nie... Dlaczego akurat w taki sposób?! Co teraz będzie?! Co z Niną, co z naszym życiem? Co z naszym związkiem... <zaczął płakać>
P.: <przytula go> Weź się w garść... Wymyślimy coś! Prawda, Eddie?
E.: <milczy>
P.: <krzyczy z płaczem> Eddie, odpowiedz!
E.: <wzdycha> Nie mam pojęcia co teraz będzie...


Witam w wielkanocny wieczór! :D Zaskoczeni, nieprawdaż? No lubię tak czasem zaskoczyć :P Tak właśnie kończy się moja seria opowiadań ;D okropnie, wiem :P Może coś z tym jeszcze zrobię, jakąś krótką serię opowiadań kontynuujących to coś ;d No to, cóż. Lecę dalej się nudzić :D
Życzę, żeby jutrzejszy dzień był bardzo mokry! :*


Alexandra ;3

sobota, 11 stycznia 2014

Scenariusz 39

Hello!

Dawno mnie tu nie było, ale mam dla was nowy scenariusz dłuuuuugo oczekiwany, ale króciutki :( Niestety, ale chyba odchodzę z tego bloga. :( To jest decyzja na dzień dzisiejszy, może ulegnie zmianie. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Jednak nie rzucam pisania. Z przyjaciółką mamy nowy blog War Of Hearts klikajcie, czytajcie, komentujcie :) Zapraszam do czytania.


Dom Anubisa, hol

A: <schodzi z walizkami>
W: <czekają na nią>
A: <patrzy na nich> Och, będzie mi was brakować <przytula każdego po kolei>
N: <zaczyna płakać przytulając Amber>
A: <do ucha, płacząc> Kochana, pamiętaj, że zawsze będziesz moją najlepszą przyjaciółką. Zdzwoń kiedy tylko chcesz, jeśli tylko będziesz miała jakiś kłopot.
T: Amber, gwiazdko. Taksówka czeka. <smutno>
A: <ociera łzy> No, to czas jechać... Żegnajcie kochani... <macha i wychodzi>
N: <biegnie na górę>

Salon, obiad <nie ma Niny i Alfiego>

Mar: Trudy, teraz gdy Amber wyjechała, może ja i Kara przeniesiemy się do Niny?
T: O, gwiazdki! To świetny pomysł, Nina bardzo to przeżywa...
Ma: Alfie też... Z nikim nie chce rozmawiać.
K.T: Czas leczy rany... musimy dać im czas.
T: Dokładnie, wszystkim nam będzie brakować Amber... Ale teraz jedzcie, bo wystygnie.


Pokój Niny, Margaret i K.T.

N: <leży, czyta książkę>
Mar, K.T: <wchodzą>
Mar: Nino, czy zgodzisz się żebyśmy zamieszkały tutaj z tobą?
N: <uśmiecha się> Jasne, bardzo się cieszę.
K.T: <siada obok niej> Wiem, że nie zastąpimy ci Amber, ale może kiedyś uda nam się zaprzyjaźnić...
N: Jestem pewna, że się uda.
Mar: <uśmiech>

Pokój Fabiana i Eddiego

E: <dostaje smsa> "Dzisiaj zebranie po kolacji, na strychu. Przekaż reszcie. Nina"
F: Kto to?
E: Nina, dzisiaj po kolacji zebranie na strychu. <wychodzi>

Strych, zebranie

N: Musimy zacząć działać...
P: Co masz dokładnie na myśli?
N: Znalezienie krzyża, jak najszybciej.
E: Ale gdzie?
N: Domyślam się, że w pokoju pod labiryntem znajdziemy rozwiązanie.
Mar: <wchodzi> Heej... co tu się dzieje? <zaskoczona>
M: Świetnie...
Al: Mamy tu spotkanie... takie tam. Świeczkowisko.. opowiadamy sobie historie!
Mar: <speszona> Aaa... to ja już pójdę. <wychodzi>
F: Niefajnie ją potraktowaliśmy.
E: Przecież nic nie powiedzieliśmy, Fabian.
N: <patrzy na Fabiana> Widzę, że niektórzy BARDZO chcą Margaret w Sibunie... Jeśli wszyscy się zgodzą to może być z nami.
W: <milczą>
N: Nikt się nie wypowie? Eddie?
E: Obojętne mi to.
P: Według mnie to nie za dobry pomysł... ale możemy dać jej szansę.
Al: Na miejsce Amber...
M: <przytula Alfiego>
N: Maro, Jerome, co o tym myślicie?
Je, M: <kiwają głowami na tak>
N: Matt?
Ma: Luzik, może być.
F: <uśmiecha się>
N: Marzenia się spełniają, Fabian. Ty jej to powiesz. Koniec zebrania. <chce wyjść>
P: Nino, ale chyba nie skończyłaś czegoś mówić.
N: Um... źle się czuję, możemy zrobić te spotkanie jutro? Na długiej przerwie?
M: W porządku. Chodźmy.
W: <wychodzą>
E: <wstając, mówi do Fabiana> Ty to umiesz dziewczynę zdenerwować jak nikt inny. <wychodzi>
F: <wychodzi>

Pokój N, Mar, K.T <nie ma Kary>

N: <czyta książkę>
Mar: <siedzi przy laptopie>
F: <puka, wchodzi> Cześć dziewczyny.
Mar: <uśmiecha się> Fabian! Hej.
N: <patrzy na nich> Idę na dół się napić. <wychodzi>
F: <siada na łóżku Niny> Margaret, wczoraj kiedy przyszłaś na strych.. to nie było żadne świeczkowisko. To co powiem możesz uznać za głupie i nieprawdziwe, ale to wszystko na prawdę.
<opowiada jej o klubie, przygodach itd>
Mar: <siedzi zaskoczona> Wow! To mnie zaskoczyłeś...
F: <śmieje się> Wiem. Rozmawialiśmy wczoraj i jeżeli byś chciała to możesz do nas dołączyć, pomoc może nam się przydać. Ale musisz wiedzieć, że to nie jest do końca bezpieczne.
Mar: Nie boję się. Chętnie do was dołączę! Jej! To może być cudowne, z dreszczykiem przeżycie! Dziękuję, Fabian! <rzuca mu się na szyję i przytula>
F: <śmieje się>
N: <wchodzi, pod nosem> Jak słodko.
Mar, F: <odrywają się od siebie>
F: To ja-a lepiej już pójdę... Dobranoc. <wychodzi>
Mar: Mmm, szefowo! Jakie to podniecające z tobą mieszkać.
N: Szefowo?
Mar: No wiesz, jesteś Wybraną, szefową Sibuny.
N: O.K... Tylko postaraj się powstrzymać swoją radość, K.T o niczym nie wie. I ma się nie dowiedzieć, to niebezpieczne.
Mar: Milczę, możesz na mnie liczyć.
N: <uśmiecha się lekko> To fajnie.



Tak więc jak na razie, wstrzymuję pisanie na tym blogu, jednak coś mi się zdaję, że wrócę prędzej czy później, bo nie dokończyłam tej opowieści a ja nie lubię zostawiać niedokończonych spraw :) Tak więc raz jeszcze polecam nowego bloga:


War Of Hearts


Buziaki!

piątek, 28 czerwca 2013

"Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca."

Witajcie.

Zabawnie jest po tylu miesiącach napisać nowego posta... Nie. Nie jest zabawnie. Jest bardzo ciężko to zrobić. W zasadzie sama nie wiem po co teraz to piszę? Zostawiłam bloga, Ola też mi powiedziała, że pisać nie będzie. Nie lubię zostawiać niedokończonych spraw. Sama nie wiem co mam teraz zrobić z blogiem. Dokończę zaczętą historię. To na pewno. Planuję skończyć na 50. A co dalej? Zrezygnować z tej cudownej przygody? Czy ją kontynuować? Nie zdecydowałam jeszcze. Ostatnio wszystkie sprawy w moim życiu są pod znakiem zapytania. Ten przepiękny cytat w tytule jest autorstwa Joseph'a Conrad'a. Zawsze trzeba podążać za swoimi marzeniami. Założyłam tego bloga, bo było to moim marzeniem, ale czy warto nadal je realizować. Nie jestem w stanie sama podjąć decyzji co mam zrobić z blogiem. Pomimo wszystko HoA pozostanie w moim sercu... Pomimo tego 3 sezonu, który stał się prawie innym serialem. W moim sercu nie będzie na pewno żadnych Mabianów czy innych par, które powstały żeby tylko być, ale tu zawsze pozostaną pary najprawdziwsze. Przynajmniej dla mnie :) Postaram się w najbliższym czasie dodać kolejny scenariusz.

Pozdrawiam :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

Scenariusz 38

 Heej ;*

Specjalnie na życzenie Ani dodaję scenariusz, jest Peddie :) Przepraszam, za nieregularne dodawanie notek. Miałam karę... teraz dostałam trzy jedynki z geografii.. co u mnie jest wielkim upadkiem... do tego przygotowuję się do konkursu piosenki niemieckiej :) A teraz scenariusz:


Sobota, ranek
Pokój Amber i Niny

N: <budzi się>
A: <siedzi na łóżku zapłakana>
N: Amber! Co się stało? <przytula ją>
A: Nino... ja...
N: Spokojnie, o co chodzi?
A: Dostałam propozycję wyjazdu do Szkoły Mody...
N: To świetnie, zawsze o tym marzyłaś! Ale czemu płaczesz?
A: Bardzo chcę tam jechać, ale nie mogę cię zostawić... nie mogę zostawić Sibuny.
N: <uśmiecha się> Kochana Amber... zawsze myślisz o innych, ale czas żebyś spełniła swoje marzenie, jedź. My sobie poradzimy.
A: <uśmiecha się> Dziękuję, bardzo mi zależy na tej szkole.
N: Wiem. <przytula ją> Będzie mi ciebie brakowało!
A: Pamiętaj, zawsze będziesz moją najlepszą przyjaciółką!
N: Och, Amber ty moją też. <ma łzy w oczach>
A: Błagam tylko się nie rozklejaj bo obie będziemy płakać.
N: <śmieje się przez łzy> Ok, kiedy wyjeżdżasz?
A: <smutno> Jutro wieczorem...
N: Kiedy powiesz reszcie i... Alfiemu?
A: Jemu powiem na spacerze. Musimy pomyśleć co będzie z nami... a reszcie ogłoszę na obiedzie.
N: <jest smutna>
A: <uśmiecha się lekko> Chodź na śniadanie.
N,A: <wychodzą>

Jadalnia <nie ma Niny i Amber>

E: <do Pat> Co powiesz na spacer po śniadaniu?
P: Hm.. nie.
E: Dlaczego?
P: Może powinieneś zaprosić kogoś innego, na przykład Ninę?
F: Nina jest zajęta. <uśmiech>
P: Oo, nie może spotkać się z Eddiem bo ma coś do zrobienia?
F: Jest zajęta przeze mnie. I nie tylko dzisiaj. <śmieje się>
P: <patrzy na Fabiana>
E: To jak?
P: Niech będzie...
N,A: <wchodzą>
Ma: Nino, płakałaś?
N: Um... <patrzy na Amber> Nie, coś... wpadło mi do oka. <siada>
Al: Może chcesz korepetycje z kłamania? Bo słabo ci to wychodzi. <śmieje się>
N: Nie, dzięki Alfie. Jakoś sobie poradzę. <uśmiecha się>
F: <wychodzi>
J: Pokłóciliście się?
N: Nie... nie wiem o co chodzi tym razem. Później do niego pójdę.
A: Alfie, może przejdziemy się trochę potem?
Al: Jasne, księżniczko. <uśmiecha się>

W pokoju K.T. i Margaret

Mar: Dwie singielki mieszkające razem, super. <śmieje się>
K.T.: Ta, ale ty przynajmniej komuś się podobasz.
Mar: Ja? Ciekawe komu?
K.T.: Jeromowi, nie mów, że nie zauważyłaś...
Mar: Przestań on jest z Marą!
K.T.: No, ale może ty wpadłaś mu w oko.
Mar: Och, Kara! Lepiej popatrz na Matt'a.
K.T.: Po co?
Mar: Widać, że bardzo cię lubi.
K.T.: Matt?! Ten Matt? Niee, dla niego liczy się tylko Joy.
Mar: Nie byłabym tego pewna,moja droga.
K.T.: W zasadzie, jest całkiem niezły <śmieje się>
Mar: Fabian też niczego sobie...
K.T.: Nie żartuj... w Fabianie?!
Mar: Proszę, nie mów nikogo. Bardzo lubię Ninę i nie odbiorę jej chłopaka.
K.T.: Na marne byś tylko się starała. On kocha tylko ją i nikt inny nie jest w stanie jej zastąpić.
Mar: Wiem... ale może zostaniemy przyjaciółmi.
K.T.: <patrzy zaniepokojona> Tak, tak...

Na spacerze Peddie

P: Więc... 
E: Więc...
P: Och! Po prostu mam dosyć! Cały czas spędzasz z Niną! Spodobała ci się prawda?
E: Cały czas? Porozmawiałem z nią wczoraj kilka razy, Patricio ty jesteś jedyną osobą, która mi się podoba, reszta mnie nie interesuje, uwierz.
P: <patrzy na niego> Ok... Ale o co chodziło?
E: <bierze głęboki oddech, opowiada jej wszystko co dowiedział się od Niny>
P: Wow... wyjątkowa czwórka?
E: Tak, my chyba mamy misję i musimy wygrać.
P: To znaczy, że jestem twoją wybranką? <uśmiecha się nieśmiało>
E: Oczywiście, że tak <kładzie ręce na jej biodrach>...i przepraszam, że narażam przez to twoje życie.
P: Nie przepraszaj, jednocześnie sprawiasz, że jest ono lepsze. <uśmiecha się>
Peddie: <całują się>

Spacer Amfie

A: Alfie, ja muszę ci coś powiedzieć... Wyjeżdżam.
Al: Co? Ale... gdzie? Po co?
A: Dostałam propozycję nauki w Szkole Mody. To moje marzenie, Alfie.
Al: <smutny> Wiem, ale... co z nami?
A: Może... nie chcę cię zatrzymywać Alfie, kiedy mnie tu nie będzie, masz prawo znaleźć kogoś innego. Nie wiem czy wrócę... to nie ma sensu. 
Al: Zawsze będę o tobie pamiętał... <całuje ją i odchodzi>
A: <zaczyna płakać>

W pokoju Fabiana i Eddiego

F: <gra na gitarze>
N: <wchodzi, siada obok>
F: <przestaje grać>
N: Graj dalej, proszę.
F: <gra>
N: <kładzie głowę na jego ramieniu> Kocham słuchać jak grasz.
F: <uśmiecha się do niej, odkłada gitarę> Czemu byłaś smutna?
N: Dowiedziałbyś na kolacji jak wszyscy, ale dobrze... ode mnie też możesz się dowiedzieć. Amber wyjeżdża do Szkoły Mody... 
F: To już rozumiem czemu płakałaś...
N: Będzie mi jej brakowało. <płacze>
F: <przytula ją> Wiem, mi również, ale ona nigdy o tobie nie zapomni. Będziecie też do siebie dzwoniły.
N: Wiem, ale to i tak osoba, której najbardziej ufam. Ona i ty...
F: <uśmiecha się> 
N: <przytula go i całuje w policzek> Chcę być z tobą ciągle... do końca życia.
F: <patrzy w dal> I jeden dzień dłużej...

Pojawiły się gify, pierwszy i pewnie ostatni raz. Od razu przepraszam wszystkich urażonych, którzy uważają, że ściągam, ale uważam, że gify są fajne. Nawet bardzo :)

Żegnam, paaa ;*

PS A tu posłuchajcie sobie piosenki, którą śpiewam w ducie z moim kolegą, okazało się, że oprócz tego muszę przygotować drugą, solo... -.-

http://www.youtube.com/watch?feature=youtube_gdata_player&v=4OjVg8L9CWM

niedziela, 31 marca 2013

Scenariusz 9/ by Ola

Przez śnieżyce zasuwając się przebija siny zając. Za nim jajo dzielnie pędzi choć zimówki ktoś mu zwędził. Pewnie wina to baranka, bo od rana jest na sankach! Kurczak nie chce wyjść z skorupy, bo pogoda jest do dupy. Gdzieś widziano mikołaja...    to są WIELKANOCNE JAJA.       
 Wesołych Świąt wszystkim i mokrego dyngusa!! :D 

___________________________________________________
 
   Była sobota, rankiem nikt nie spodziewał się co się stanie. Nina i Fabian zostali w pokoju, aby porozmawiać, a reszta poszła na śniadanie.
- Mam już dość tego wszystkiego, nie mamy czasu dla siebie- powiedział Fabian
- Mi też nie jest lekko, ale nic nie możemy zrobić jak nie chcemy, aby ktoś umarł- mówiła Nina
- Musi być jakiś sposób żeby Senkhara zniknęła
- Na razie o tym nie mówmy dobrze wiesz, że ona może to słyszeć- stanowczo Nina
- Masz rację, może pójdziemy dzisiaj na spacer żeby trochę odreagować? - zaproponował Fabian
- Bardzo bym chciała, ale nie chcę nikogo narażać. Może do czasu rozwiązania będzie lepiej jak zerwiemy...- ze łzami w oczach Nina
- Na prawdę tego chcesz?! Znowu uciekać od tego wszystkiego? . Jak chcesz powiedział Fabian
i wyszedł.
- Fabian, stój!- krzyknęła Nina i zaciągnęła go do pokoju
- Przepraszam, to wszystko mnie już wykańcza. Nie chcę abyśmy zerwali- powiedziała
i pierwszy raz od dłuższego czasu pocałowała go .
- To dobrze- z uśmiechem Fabian .
I całowali się tak przez dłuższy czas dopóki do pokoju nie weszła Victoria.
- Żałosne- ze śmiechem Victoria
- Ty jesteś żałosna i wyjdź stąd- powiedział Fabian
- To mój pokój i mogę robić w nim co chcę, a ty nie masz nic do tego - powiedziała i wyszła.
- Ale ona mnie denerwuje- zezłoszczony Fabian
- A jak to tak naprawdę pomiędzy wami jest, czemu się ciągle kłócicie? - spytała Nina
- Szkoda gadać, chodźmy lepiej na dół - odpowiedział
Gdy byli na dole zauważyli coś niepokojącego. Amber, Alfie, Patricia i Joy wyglądali na chorych.
- Co wam jest? - spytała Nina
- Nie wiemy, to przez to jedzenie- powiedział Alfie
- Trudy, kilka osób źle się czuje, może coś było w jedzeniu?- zapytała Nina
- Ja dzisiaj gwiazdeczki nie robiłam śniadania- odpowiedziała Trudy
- To kto robił?- ironicznie Fabian
- Vera, wyręczyła mnie. Ale to tylko dzisiaj. Zaraz  ich oglądnę - powiedziała Trudy
- Czyli to nowy plan Very i Victora - powiedział Fabian
- Na to wygląda lepiej nie jedzmy tego. To chyba dzisiaj zrobimy se wolne. To jak z tym spacerem? -
z uśmiechem Nina
- Oczywiście- odpowiedział
Trudy stwierdziła, że jak Amber i reszta poleżą w łóżkach 3 dni to powinno się im polepszyć.
Tymczasem do salonu wszedł wściekły Victor.
- Skradziono z mojego gabinetu cenny przedmiot. Wszyscy tu zostaniecie, a Vera sprawdzi wasze pokoje. Lepiej dla tego kogoś żeby się teraz przyznał- krzyknął
- To teraz ona od tego tu jest?- ze śmiechem Jerome
Victor dał mu szczoteczkę i powiedział, że wszystkie kabiny mają dziś lśnić.
- Dobrze schowałeś?- szeptem Nina
- Tak sądzę, na pewno nie znajdą- odpowiedział Eddie .
Po przeszukaniu wszystkich pokoi i toreb Vera nic nie znalazła.
- Idziemy?- spytał Fabian
- Tak, chodźmy - odpowiedziała Nina
Wyszli tak, że nikt nie zauważył, że ich nie ma. Poszli do lasu .

- Wiesz bardzo ładnie dziś wyglądasz- mówił Fabian
- Dziękuję ty też .
I tak spędzili pół dnia spacerując, rozmawiając, całując i  przytulając się .
- Może zajrzymy do biblioteki?- z uśmiechem Nina
- Możemy, tylko zaraz wracajmy, bo zaczną się o nas martwić.
W bibliotece przeglądali książki.
- Idziemy tajemniczym przejściem- zapytał Fabian
- No już nie jest takie tajemnicze...
Weszli i szli przez tunele. Na końcu zauważyli drzwi, których wcześniej tam nie było.
- Nino, kolejna zagadka...
- Chodźmy już stąd. Powiemy reszcie jak wyzdrowieją.
Wrócili do domu Anubisa i zajęli się przyjaciółmi.

sobota, 30 marca 2013

Scenariusz 37 ;)

Ranek, pokój Fabiana i Eddiego <nie ma Fabiana>

N: <siedzi na krześle, czesze włosy>
E: <budzi się> Nina?
N: <odwraca się> O, hej...
E: Um... co ty tu robisz?
N: Wczoraj schodziłam z Fabianem do tunelu, Victor prawie nas przyłapał i musiałam spać u was.
E: Aa, no to spoko. Dowiedzieliście się czegoś?
N: Eddie... ja znalazłam tam kartkę. <ma łzy w oczach>
E: Nino? Co tam było napisane?
N: "Wyjątkowa czwórka gorzko pożałuje, że ze mną zadarła" I... to było napisane krwią.
E: <wystraszony> Wyjątkowa czwórka?
N: Wybrana, Osirion, ale nie wiem kim jest pozostała dwójka...
E: Fabian... ukochany Wybranej...
N: <ze łzami w oczach> Patricia... ukochana Osiriona...
E: Niemożliwe... narażamy ich na wielkie niebezpieczeństwo!
N: Powinniśmy im powiedzieć?
E: Nie wiem... na razie lepiej zachowajmy to w tajemnicy.
N: <kiwa głową> 
F: <wchodzi> Cześć. <widzi zapłakaną Ninę> Co się dzieje? <przytula ją>
N: <ociera łzy> Em... nic, w porządku. Ja już lepiej pójdę. <wychodzi>
F: <patrzy na Eddiego zdezorientowany>
E: Co? <wychodzi>

Szkoła, przerwa

M: <podchodzi do Jerome'a> Wszystko w porządku, Jerome?
Je: <przytula ją> Jasne, jest ok.
M: Wczoraj dziwnie się zachowywałeś...
Je: Wiem, miałem jakiś gorszy dzień. Przepraszam.
M: <uśmiecha się> Kocham cię, Jerome. <przytula go>
Je: <uśmiecha się>

Trochę dalej

N: <stoi przy szafce>
E: <podchodzi do niej> Musimy im powiedzieć!
N: Owszem. Fabian chyba myśli, że ja i ty...wiesz.
E: Taaa... Patricia to samo, absurd.
N: I to jaki, kocham tylko jego.
E: A ja ją. <śmieje się>
N:Oboje teraz na nas patrzą.
E: <odwraca się>
N: <bije go w ramię> Nie patrz się tam! 
E: Ała! Ok, ok!
N: Jeżeli będzie konieczność to im powiemy.
E: Dobra. Chodźmy do klasy.

Szkoła, lekcja

Nau: Tak jak mówiłam będziecie robili projekty. Teraz rozdam wam tematy.<rozdaje>
N: <do Fabiana> Może zaczniemy dzisiaj robić ten projekt? Spędzimy trochę czasu razem... <uśmiecha się lekko>
F: Jasne, jeżeli nie jesteś umówiona z Eddiem...
N: <uśmiecha się> To po obiedzie u ciebie?
F: W porządku.
Mar: <do Jerome'a> Ty jesteś Jerome, tak?
Je: To ja.
Mar: Spoko, robimy razem projekt, nie? Może zaczniemy od razu po szkole?
Je: Ok, nie ma problemu.
Mar: Super, to po lekcjach u mnie w pokoju. <odwraca się>

W drodze do domu <Fabian, Amber, Alfie, Patricia>

A: Dlaczego nie poczekaliśmy na Ninę?
Al: I na Eddiego.
P: Bo nie!
A: Wow, spokojnie... Wyczuwam negatywną energię. O co chodzi?
F: Bo... myślimy, że Eddie i Nina... spotykają się ze sobą.
A,Al: <wybuchają śmiechem>
P: Bawi to was?
A,Al: <dalej się śmieją>
A: <dalej rozbawiona> Okeey, to był naprawdę dobry żart.
F: Ale my nie żartujemy.
Al: Nina i Eddie? Razem? 
A: Oboje nie widzą świata poza wami.
P: To dlaczego cały czas dzisiaj chodzą razem?
A: Nie wiem, ale może najpierw z nimi pogadajcie a potem ich osądzajcie o zdrady. <bierze Alfiego za rękę, odchodzą>

W pokoju Jerome'a, Alfiego, Matt'a <sam Jerome>

Mar: <wchodzi> Heej.
Je: Cześć. Siadaj.
Mar: <siada> Tak więc nasz temat to "Miłość w literaturze"
Je: Myślałaś jak możemy to zrobić?
Mar: Przedstawienie?
Je: <śmieje się> Miłosne?
Mar: Czemu nie? Chyba, że ci to przeszkadza.
Je: Nie, jest w porządku. Więc najpierw musimy...?
Mar: Napisać scenariusz <uśmiecha się>
Je: To do roboty! <uśmiech>

W pokoju Fabiana i Eddiego <sam Fabian>

N: <puka> 
F: Proszę.
N: <wchodzi> Jestem...
F: Ekstra, chodź. 
N: <siada obok niego, wyciąga notatki> "Muzyka, która nas otacza" Całkiem przyjemny temat, prawda?
F: Tak, tak...
N: <zmieszana> Um, tak...więc jakieś propozycje?
F: <po chwili> Musimy porozmawiać.
N: Wiedziałam, że z tego projektu teraz nic nie będzie... Więc, rozmawiajmy...
F: Zdam ci jedno pytanie. Kochasz Eddiego?
N: <patrzy na niego> Fabian...
F: Nino, muszę to wiedzieć. Jesteś dla mnie najważniejsza i będę o ciebie walczył!
N: <całuje go namiętnie.> Liczysz się tylko ty. Kocham cię. <przytula go>
F: <całuje ją> Ja ciebie też kocham.
N: <uśmiech> Wiem, że chcesz wiedzieć o co chodzi z Eddiem...
F: Nie ukrywam, chcę.
N: Dobrze, więc ci powiem. Gdy wczoraj zeszliśmy na dół... tak kartka... "Wyjątkowa czwórka gorzko pożałuje, że ze mną zadarła" te słowa były napisane krwią...
F: <patrzy na nią> Nino...
N: Wyjątkowa czwórka... Wybrana, czyli ja; Osirion, Eddie... oraz ukochani Wybranej i Osiriona... Patricia... i ty. <zaczyna płakać>
F: <przerażony, przytula ją> Spokojnie Nino... Damy radę. 
N: Przepraszam, że przeze mnie narażasz swoje życie.
F: Moje życie bez ciebie nie miałoby sensu. <całuje ją> Pokonamy zło... Wszystko wróci do normy, obiecuję ci... <przytula ją>

Kochani! Wróciłam do żywych wraz z nowym scenariuszem :) Mam nadzieję, że wam się podoba :D Trochę krótki, ale mało czasu, trzeba pomagać w domu ^^ Dawno mnie tu nie było i bardzo przeeeepraszam! Postaram się to jakoś wynagrodzić ;) jeszcze nie wiem kiedy, ale kiedyś na pewno xd Już teraz chcę wam złożyć życzenia, gdyż napiszę dopiero po świętach kolejną notkę. 

Tak więc, życzę Wam spokojnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół, dużo Łask Bożych, zdrowia, miłości i uśmiechu na każdy dzień :) Bawcie się dobrze w Lany Poniedziałek, chociaż pogoda niezbyt wiosenna :) 

WESOŁYCH ŚWIĄT :*


piątek, 29 marca 2013

Scenariusz 8/ by Ola

 Chcieliście to macie :p 
___________________________________

Nikt nie mógł uwierzyć kogo zobaczył...
- Dzień dobry , jak wam minęły wakacje?- zapytała Vera
Jednak nikt jej nie odpowiedział, więc poszła na górę.
- Jak to możliwe, co ona tu robi?!- krzyknęła Amber
- Nie wiem, ale w tym jest coś dziwnego i my się dowiemy co- powiedziała Nina i zrobiła znak sibuny.
- Może porozmawiaj z Victorem? - powiedział Alfie
- Słyszeliście co powiedział jego ojciec, lepiej mu nic nie mówić. Sami się jakoś dowiemy,
a teraz zajmijmy się zagadką.
Było to jakieś pismo, ale nikt nie wiedział z jakiego języka.
- Spróbuję to rozgryźć wieczorem, a teraz chodźmy na górę...- powiedział Fabian
Wszyscy poszli podsłuchiwać rozmowę Victora z Verą.
- Teraz musi nam się udać, nic ani nikt nie stanie nam na przeszkodzie - mówiła Vera
- Dzieciaki zaczęły węszyć myślałem  że już przekonałem Ninę, ale chyba jednak nie, więc musimy wymyślić coś innego- odpowiedział Victor
- Teraz to ja się najlepiej rozpakuję, spotkajmy się tam gdzie zawsze.
Wszyscy szybko poszli do pokoju Niny.
- O jakim miejscu mówili?
- Już wiem co zrobimy żeby się dowiedzieć- powiedziała Nina. Ja , Eddie i Patricia pójdziemy  ich śledzić, a reszta w tym czasie weźmie z jego gabinetu klucze i pójdzie do szkoły
- Dobry pomysł Nino- powiedziała Amber
Po kolacji Eddie zauważył, że Victor i Vera gdzieś idą.
- Patrzcie, trzeba działać- powiedział
Wszyscy poszli według umówionego wcześniej planu.
Nina i reszta byli bardzo zdziwieni, gdy dowiedzieli się, że Vera i Victor idą do szkoły!
Nie wiedzieli co robić, więc umówili się, że Fabian i reszta będą szukać w 2 części szkoły.
- Nic nie słychać- powiedziała Nina
- Może lepiej pójdziemy do reszty tu i tak nic się nie dowiemy- odpowiedziała Patricia
- Dobrze chodźmy.
Znaleźli ich w sali.
- Co wy tu robicie? - zapytał Fabian
- Nie było nic słychać co mówią, więc przyszliśmy tu, macie coś?
- Tutaj za tym obrazem jest jakiś tekst!- krzyknęła Amber.
- Przetłumaczona zagadka, brawo?!- zachwycony Eddie
- Tak, ale zobaczcie- powiedział Fabian. ,,Klucz do tej zagadki znajdziecie w tym tajemniczym przedmiocie,,
- Czyli, że upuściliśmy! - krzyknęła Nina
- Ktoś idzie!- krzyknął Alfie
- Vera i Victor, uciekajmy- powiedziała Patricia
Na szczęście udało się im uciec.
- To musi być u Victora, to jedyna okazja kiedy go nie ma- powiedziała Nina
- To niebezpieczne, więc ty i Fabian idźcie tam, ja pójdę na czaty , a reszta spać, żeby nic nie podejrzewali - powiedział Eddie
- To nie sprawiedliwe!- krzyknęła Amber
- To dla naszego dobra- tłumacząc Nina .
Przekonali i zaczęli działać.
- Pewnie trzyma to w szafce- szepnął Fabian
- Sprawdźmy- odpowiedziała Nina
- Potrzebny klucz...
- Myślmy szybko- mówiła Nina
- Szuflada!- krzyknął Fabian
- Cicho, sprawdźmy
- Nic nie ma, ale popatrz na kruka- szepnęła Nina
Nagle przyszedł Eddie.
- Zbliżają się, pospieszcie się!- krzyczał
- Sprawdź szybko w kruku- powiedziała Nina
- Bingo, jest! - szczęśliwy Fabian
Klucz pasował jak ulał i rzeczywiście w szafce był jakiś przedmiot.
- Szybko wchodzą- pospieszał Eddie
- Eddie ty go weź ciebie najmniej będą podejrzewać, schowaj dobrze- stanowczo Nina
- Dobra, zwijajmy się- powiedział Eddie chowając tajemniczy przedmiot.
Fabian musiał iść spać do Niny, ponieważ nie dał by rady już zejść.
- Ja pójdę do Patrici.- powiedział Eddie
I tak poszli do pokojów. Amber i Victoria już spały, w następnym pokoju wydawało się, że Joy też.
- Macie coś?- zapytała Patricia
Eddie pokazał jej przedmiot.
- Co tam macie?- wstała Joy
- Nic, muszę tu dziś spać więc dobranoc - powiedział Eddie, zgasił lampkę i położył się koło Patrici.
- Aha, dobra - wkurzona Joy.
W pokoju Niny było inaczej. Od razu się położyli spać, Fabian pocałował Ninę, przytulił się do niej i poszli spać.

Jak się podoba? :) Piszcie w kom.  Dobranoc :* .

czwartek, 28 marca 2013

Scenariusz 7/ by Ola

Po wspaniałym dniu proszę obiecany scenariusz :D .
_______________________________________________

 Rano cała sibuna poszła do lasu.
- Co jest? - spytał Alfie
- Senkhara wróciła i musimy znowu szukać zagadek,bo w innym razie zresztą wiecie co się stanie- odpowiedziała Nina
- Ale gdzie my mamy szukać, przecież nic nie wiemy- oburzona Patricia
- Nie ważne, musimy. Moim zdaniem najszybciej dowiemy się czegoś w bibliotece, więc ja pójdę tam
 z Fabianem, Amber pójdzie z Alfiem do piwnicy, a reszta do pokoju Victora i lepiej mu nic na razie nie mówić- zdecydowanie Nina
- O widzę, że znowu coś iskrzy
- Teraz to nie jest najważniejsze zacznijmy działać. 
I wszyscy poszli do domu Anubisa.
- Nino może pójdziecie z Fabianem do kina? , ja i Eddie też idziemy.
- Nie ma czasu na takie rzeczy...
- Nie chcesz? - spytał Fabian
- Nie, nie oczywiście, że chcę, ale musimy najpierw pójść do biblioteki
Wszyscy poszli w swoje strony. Po 2 godzinach nic nie znaleźli i spotkali się w bibliotece, gdzie była Nina 
z Fabianem
- Macie coś?- spytał Eddie
- Nie, a wy?
- Nic
- To niemożliwe, przecież coś gdzieś musi być... 
- Wiem! Jedyne miejsce, w którym nie byliśmy to szkoła- powiedział Fabian. Widziałem tu gdzieś książkę, czekajcie. Zaczął szukać
- O mam, patrzcie, tu są jakieś wpisy popatrzcie na ten: ,,Na pamiątkę tak wspaniale spędzonego czasu na nauce w nieco dziwnej szkole,,
- To o niczym nie świadczy, ale patrzcie na datę!- krzyknął Eddie
- To dokładnie rok temu... Czyli ktoś musiał coś wiedzieć, ale kto?- powiedziała Nina
- Musimy się jak najszybciej dowiedzieć, ten ktoś może tu jeszcze być
- Oby, ale jutro musimy iść do szkoły, więc zajmiemy się tym w weekend, a teraz powinniśmy wrócić na lekcje.
Po wyczerpującym dniu Nina, Fabian, Patricia i Eddie poszli do kina. Była to romantyczna komedia, po której wrócili do domu Anubisa. Fabian i Eddie odprowadzili dziewczyny do pokojów.
- Fajnie było nie? - spytał Fabian i pocałował Ninę.
Z Patricią i Eddiem było podobnie tylko u nich było więcej pocałunków.
Wybiła dziesiąta i wszyscy poszli spać. Wieczorem w śnie Ninę i tylko ją odwiedził duch ojca 
Victora.
- Wybrana, wybrana obudź się- mówił. Teraz musicie być bardzo ostrożni.
- Ale co to znaczy?- zapytała Nina
- Musicie szybciej szukać w szkole i pokoju Victora
- Ale czego mamy szukać?
- Tego ci nie powiem, dowidźcie się jak najszybciej i nie mówcie o niczym Victorowi, przynajmniej na razie
- Dobrze, ale gdzie dokładnie mamy szukać? Zapytała, ale on zniknął. 
Rano wszyscy zeszli na śniadanie. Nina powiedziała o wszystkim całej sibunie. Wszyscy byli przerażeni i po zjedzeniu poszli do szkoły. Nie wiedzieli co i gdzie szukać, więc zaczęli od półki, w której był brylant wcześniej zdobyty i odłożony przez Jeroma. 
- Patrzcie! tam jest wiadomość!- krzyknął Jerome
- Ciszej, bo nas ktoś usłyszy...
Rzeczywiście była tam wiadomość, ale nagle zjawiła się nauczycielka
- Czemu nie jesteście na lekcjach, szybko do klasy- krzyknęła
- Już idziemy- powiedziała Nina chowając zagadkę do torebki.
Po lekcjach wszyscy wrócili do domu. Siedzieli właśnie w salonie i rozwiązywali zagadkę, gdy nagle zobaczyli jak ktoś wchodzi. Nie mogli uwierzyć w to co widzą...

Kogo widzieli? Jak pod tym scenariuszem będzie 15 komentarzy daję następny :D. Pozdrawiam ;*.  

środa, 27 marca 2013

Scenariusz 6/ by Ola .

Krótki, ale postaram dać następny jutro. Pozdrawiam ;* .

_____________________________________________

  Wszyscy już byli w domu Anubisa, wszyscy oprócz Niny. Nikt nie wiedział co się z nią dzieje.Była pora kolacji wszyscy zeszli. Po chwili wszedł Victor i zaczął:
- Nina Martin bardzo źle się czuła i musiała wrócić do domu.
- Ale jak to wrócić?- spytał Fabian.
- Jeżeli chcecie z nią pogadać weźcie numer od Trudi. Wyszedł.
- Trudi daj mi ten numer- powiedział Fabian.
- Skończ kolację gwiazdeczko, to nie ucieknie- odpowiedziała
- To bardzo ważne...
- No  dobrze masz.
Fabian szybko wziął telefon i zaczął dzwonić, odebrała babcia Niny.
- Halo?
- To ja Fabian czy jest może Nina?, muszę z nią koniecznie porozmawiać
- Nina nie chce z nikim rozmawiać, próbowałam ją przekonać
- No dobrze to przekaże jej pani,że mamy sztukę i ona gra główną rolę. Jest Senkhara, która opęta wszystkich jak wybrana nie wróci, przekaże jej pani?
- Interesujące, dobrze jeżeli tylko mnie wysłucha
- Dziękuję do widzenia.
I tak wybiła dziesiąta. Fabian nadal czekał na odpowiedź Niny. W końcu zasnął, ale nie na długo, gdyż
 w śnie odwiedziła go Senkhara, nie tylko go, a wszystkich wtajemniczonych. Mówiła, że mają 12 godzin, aby ktoś nie umarł . Fabian po przekazie nie spał całą noc, zresztą wszyscy . Rano niespodziewanie wróciła Nina. 
- Nina, Nina!!- krzyczała Amber 
- Hej kochani, bardzo was przepraszam nie wiedziałam na co was narażam, wybaczcie mi...
- Ninn..- szeptem Fabian
- Przepraszam, ale muszę się rozpakować- odpowiedziała i poszła na górę.
Fabian wszedł za nią i zaczął tłumaczyć:
- Victoria to nie moja dziewczyna tylko siostra- powiedział Fabian.
- Co?- zdziwiona Nina
- Nie wiem dlaczego tak pomyślałaś, ale mówię prawdę.
- To Jo.. Znaczy nic. 
- Przepraszam...
- Ja też nie potrzebnie wyjeżdżałam.
Fabian przytulił ją i pocałował. 
- Może pójdziemy dziś na górę, no wiesz...- wyszeptał Fabian
- Sami?
- Tak nie musimy nikomu mówić
-O której? - z uśmiechem Nina
-22.30?
- Dobrze będę.
Już wieczór wszyscy są w łóżkach. Nina czeka aż Amber zaśnie. Po chwili zauważa, że śpi jak zabita
 i wychodzi. Na korytarzu spotyka Fabiana. 
- Hejj
- Cześć- odpowiada jej
Nina bierze wsuwkę i otwiera drzwi. Na górze mieli już przygotowane świece i ciastka.Zaczęli rozmawiać
 i się całować od dawna tak pomiędzy nimi nie iskrzyło. W czasie pocałunku zaświecił  naszyjnik Niny
 i pojawiła się Senkhara. 
-Ten rok będzie najgorszy, nie ma na takie rzeczy czasu!- krzyknęła
- Myśłeliśmy, że to już koniec...- odpowiedziała Nina.
- Koniec? Hahahahaha, to dopiero początek, musicie szukać, bo inaczej wiecie co się stanie-powiedziała i znikła. Zgasły świece.
- Chodźmy już- powiedział Fabian
- Tak jutro musimy koniecznie zwołać spotkanie sibuny, a teraz chodźmy. 

Podoba się? Mam nadzieję ;p .

wtorek, 26 marca 2013

Scenariusz 5/ by Ola *.*


Hej, jak tam u was, u mnie dobrze ;p. Dzisiaj dość męczący dzień, a to obiecany scenariusz :) .
________________________________________________
   Rano Nina nie zeszła na  śniadanie. Wszyscy się o nią martwili szczególnie Fabian, który nie wiedział co się stało. Cała sibuna udała się do jej pokoju z nadzieją, że się czegoś dowiedzą. Jednak Nina nie chciała z nikim rozmawiać . Patricia została z nią w pokoju, a reszta poszła do szkoły. 
- Nino powiedz co ci jest, coś z babcią?- zapytała Patricia. Po krótkiej chwili Nina wszystko jej powiedziała w wyjątkiem tego,że to wszystko wie od Joy. Wściekła pobiegła do szkoły.
-co ty zrobiłeś?!- krzyknęła do Fabiana.
- Nic, co się dowiedziałaś?- nie wiedząc o co jej chodzi wybełkotał. 
- Czemu chodzisz naraz z dwiema dziewczynami! 
- Co o czym ty mówisz?
- Nina mi wszytsko powiedziała, że jesteś również z Victorią!
- Co? Skąd ona to wie?
- Czyli to prawda! Jak mogłeś!
- Nie mogłem daj mi skończyć. To nie moja dziewczyna tylko siostra...
-Że co?
-Nie mów im błagam...
-Przecież wcześniej nie wspominałeś, że masz siostrę- powiedziała Patricia. 
- Bo to nie siostra, a zło wcielone. Wszystko wam powiem, ale chodźmy najpierw do Niny.
- Zaraz,zaraz a gdzie wy się wybieracie? - powiedziała nauczycielka.
-Nina się źle czuje powinniśmy do niej pójść- powiedział Fabian. 
- Nie ma mowy pójdziecie po lekcjach, a teraz raz dwa do klasy, dobrze wiecie, że mamy sprawdzian.Nie wiedzieli co już zrobić i weszli do klasy.
- Nie mogłeś czegoś lepszego wymyślić?!- szeptem Patricia.
-Przestań już, pisz szybko to się zerwiemy jakoś. 
Już po sprawdzianie Patricia, Amber i Fabian wymknęli się, a Eddi miał coś wymyślić na ich usprawiedliwienie.Gdy weszli do pokoju, Niny tam nie było. 
- Gdzie ona jest?- zapytała Amber .
-Nie wiem, może poszła się przejść.
-Oby, chodźmy jej poszukać.
5 godzin po wyczerpujących poszukiwaniach postanowili wrócić, gdyż i tak już się ściemniało.
Gdy byli blisko pojawiła się Senkhara.
- Gdzie ona jest?! Gdzie jest wybrana!
-Nie wiemy... -z przerażeniem Fabian
-Macie czas do jutra, jeżeli jej nie znajdziecie z każdym dniem poumieracie po kolei.
-Nie, nie zaczekaj, gdzie mamy jej szukać?- krzyczał Fabian, ale Senkhara znikła.

Co się stało z Niną? Czy ktoś umrze? Czekajcie na next :D. 

poniedziałek, 25 marca 2013

Scenariusz 4/ by Ola ^.^

Jeszcze raz przepraszam i załączam nowy scenariusz :) . 

_______________________________________

 -Coś ty zrobiła?! I dlaczego tu przyjechałaś?!-krzyknął. Miał jej dość.- Chciałam to przyjechałam. A co do tego pierwszego pytania: zabawiłam się. Kiedy im powiesz?
-Nigdy! - krzyknął , 
- Jak chcesz, ale i tak w końcu się o wszystkim dowiedzą idę, bo jeszcze szału dostaniesz- ze śmiechem wyszła. Całą rozmowę podsłuchiwała Joy od razu weszła do pokoju i zaczęła: 
-O czym nam powiesz?- spytała Fabiana zdziwiona. Już wiedziała, jak zniszczy wiązek Niny 
i Fabiana. Zaprzyjaźniły się, ale może to był tylko podstęp Joy? Nie wiadomo :D. 
-Nie ważne, to jej wymysły.- odpowiedział cicho , po czym wyszedł. Następnego dnia  Gdy wreszcie na dół zeszła Victoria , zrobiło się cicho.
 Od czasu żartu nikt jej nie lubił. Za to wieczorem, nikt nie przewidział tego co się stało. Do pokoju Niny zapukała Joy. Usiadła koło Niny, na łóżku i zaczęła:
-Nino, żal mi cię.
-Ale o co ci chodzi, Joy?-spytała zdziwiona Nina. Na serio, nie wiedziała co Joy znowu wydziwia.
-To ty nie wiesz?! No bo, Fabian...
-Fabian co?
-Coś mi się wydaje, że rzeczywiście ci nie powiedział. Ta Victoria , nie wydaje ci się dziwna?- spytała Ninę.
-No mo...- nie dokończyła, bo Joy jej przerwała. 
-Oni są parą.- dokończyła Joy. Była zadowolona z siebie.- Pewnie jesteś zawiedziona?- spytała
Ale Nina już nie usłyszała odpowiedzi, bo wyszła . Parę godzin później wszyscy zauważyli  że nie ma Niny. Odkąd wyszła minęło już trochę czasu. Poszła na spacer żeby wszystko sobie przemyśleć. W końcu wróciła i nic nie mówiąc poszła do pokoju i położyła się spać. Nikt nie chciał jej męczyć pytaniami, bo było widać, że nie jest z nią dobrze. 

Co dalej? Czekajcie na następny scenariusz :D .

Scenariusz 3/ by Ola .

  Hej . Przepraszam wszystkich, że przez tak długi czas nic nie pisałam, ale miałam wiele sprawdzianów, kartkówek i zajęć. Postaram się to wszystko nadrobić. Wiem, że jesteście źli, ale rozumiem. Co tu dużo gadać oto next scenariusz :D.

_________________________________________________________________________


Nina po nocy była strasznie niemowna z nikim nie gadała. 
 Podczas śniadania nadal . 
-... dlatego musimy... Nino? Co ci jest?- spytała jej się Amber.
-Nino!! Co się z tobą dzieje? - powiedział Jerome. 
-Co? Gdzie?- Nina się obudziła- Jestem zamyśliłam się tylko Tak, o czymś myślałam.- Dokończyła ze strachem w oczach i głosie. Była pewna, że to na nią właśnie spadło to nieszczęście . Senkhara powiedziała w tamtym roku, że wróci i kogoś na pewno zabije. 
-A tak w ogóle muszę wam o czymś powiedzie..- nie dokończyła, ponieważ przyjechał ktoś nowy. Więc Nina wstała i poszła ją przywitać jak reszta. 
-Hej, nazywam się Victoria .- powiedziała nowa. Victor zawołał nową na górę i pokazał pokój.
-Mieszkasz z panną Martin i panną Milinkton- powiedział. Była akurat sobota, więc nie było nic do roboty. Przed obiadem podstawowa Sibuna rozmawiała o  poszukiwaniach itp, w  pokoju Patrici. Oczywiście Victoria przechodziła koły tych drzwi (były zamknięte) i postanowiła się trochę zabawić. Kiedy sibuny nie było w pokoju zakradła się do innych i poprzemieniała wszystkie rzeczy. Nie mogła doczekać się aż wyjdą z pokoju.  
-Dobra, czas iść na dół, na obiad.- powiedziała w końcu Nina. Każdy wstał.
- Ja muszę jeszcze coś sprawdzić- powiedziała Nina. Wszyscy zeszli, a ona poszła do swojego pokoju.Próbowała znaleźć pamiętnik i w końcu zorientowała się, że coś jest nie tak. Zawołała wszystkich. Uporządkowali wszystko i zastanawiali się kto im to zrobił . - Jestem już głodna chodźmy,później nad tym pomyślimy- powiedziała Amber. Wszyscy zeszli. Kogoś jednak po chwili brakowało.Ale nikt się nie zorientował  ponieważ ciągle myśleli kto to zrobił.Fabian wziął Victorie za kołnierz  koszuli i pociągnął do jej pokoju. 
-Coś ty zrobiła?! I dlaczego tutaj przyjechałaś?- krzyknął...  


Kim ona jest? Skąd Fabian ją znał? Czekać na następny scenariusz! 

piątek, 1 marca 2013

Scenariusz 36 (2/2)

Hey! Hi! Hello!

Co tam u was? U mnie spoko, już zdrowa jestem :) Scenariuszyk nawet napisałam, jak widzicie ;) No to czytajcie :D 


Dom Anubisa, salon <wszyscy>

N: <gra z Fabianem w karty>
F: I znowu przegrałaś. <śmieje się>
N: Ej! Ale ty znowu oszukiwałeś!
F: Ja? Ja oszukiwałem?
N: Tak, obrażam się na ciebie. <obraca się tyłem do niego>
F: <przytula ją od tyłu>
Mar(garet): <wchodzi>
W: <patrzą na nią>
T: <wchodzi> O! Gwiazdko, witaj. Jestem Trudy, opiekunka domu. A to są nasi mieszkańcy. <wymienia wszystkich> Gwiazdki, a to jest Margaret, nowa uczennica.
Mar: Hej.
W: Cześć.
T: Fabian, oprowadzisz Margaret po okolicy?
F: Em, jasne. Nie ma problemu. <uśmiecha się do niej.>
Mar,F: <wychodzą>
M: To z nią Jerome będzie robił projekt...
Je: Na to wygląda. <wychodzi>
N: A temu co?
M: Nie wiem, ale to było co najmniej dziwne...
Al: Pogadam z nim. <wychodzi>

Pokój Alfiego, Jerome'a i Matta

Je: <siedzi na łóżku>
Al: <wchodzi> O co chodzi?
Je: O nic, a o co miałoby chodzić?
Al: Dziwnie się zachowałeś.
Je: Nie, ja po prostu wyszedłem.
Al: Ok...
Ma: <wchodzi> Co uważacie o tej nowej?
Al: No całkiem, całkiem.
Ma: Trzeba przyznać, że jest ładna. Prawda Jerome?
Je: Nie wiem, nie przyglądałem się. <wychodzi>
Ma: Jakiś dziwny...
Al: W końcu to Jerome. 

Przy szkole <Fabian i Margaret>

F: A tu jest nasza szkoła.
Mar: Fajna. A jacy nauczyciele?
F: W miarę. Niektórzy naprawdę spoko, inni gorzej.
Mar: <śmieje się> Jak to w szkole. Opowiesz mi trochę o mieszkańcach tego domu?
F: Jasne. Zacznę od Amber, naszej szkolnej modystki. Kocha modę i wszystko z nią związane, Patricia, na nią powinna uważać, lubi oblewać różnymi płynami "nowych". Użyła już wody, mleka i soku. 
Mar: Zaczynam się bać. <śmieje się>
F: Eddie to mój współlokator, Amerykanin. Jest spoko. Alfie, nasz klaun. Ciągle się wygłupia i dużo je. Mara, najlepsza uczennica, ale jest bardzo pomocna i przyjacielska. Joy to normalna, radosna dziewczyna, lubi grać w szachy. Jerome, razem z Alfiem robią wszystkim żarty, jest skryty.
Mar: Jerome... z nim mam robić chyba jakiś projekt?
F: Zgadza się. Jest jeszcze Matt, jest bardzo przyjacielski i... nie wiem. Za dużo o nim ci nie powiem, bo jest z nami od niedawna. K.T., Amerykanka, również przyjechała niedawno. Jest bardzo wesoła, ale często czuje się samotna. I Nina... Amerykanka, interesuje się Egiptem, zawsze jest uśmiechnięta i każdemu pomaga. Jest wyjątkowa.
Mar: Nina, to ta dziewczyna, którą obejmowałeś?
F: Tak, jesteśmy razem. <uśmiecha się> 
Mar: Pasujecie do siebie. <uśmiech> Są tu jeszcze jakieś pary?
F: Jerome i Mara, Eddie i Patricia, Matt i Joy oraz Amber i Alfie. 
Mar: Wow! Czyli tylko ja i ..
F: K.T.
Mar: Właśnie. Ja i K.T. jesteśmy same. 
F: No, na to wygląda. Ale nie ma się czym przejmować. W końcu dopiero przyjechałaś. 
Mar: <uśmiecha się>

Dom Anubisa, kolacja <nie ma Fabiana i Margaret>

N: <grzebie widelcem w talerzu>
E: Ej, Nina. Co ty robisz?
N: <nie reaguje>
E: Nina...
N: Um... Co?
P: Wszystko ok?
N: Jasne, czemu miałoby być inaczej?
A: Od początku kolacji grzebiesz w talerzu....
N: Nie jestem głodna po prostu. Naprawdę jest dobrze, nie patrzcie tak na mnie. <uśmiecha się lekko>
J: Powiedzmy, że ci wierzymy.
N: Jakżeby to, mi nie wierzyć? <śmieje się>
M: I taka Nina nam się podoba. 
F,Mar: <wchodzą>
F: <całuje Ninę w policzek> Mi również taka Nina się podoba.
N: <uśmiecha się> I jak ci się u nas podoba, Margaret?
Mar: Super. Tylko nadal nie wiem gdzie będę spała. <uśmiech>
T: <wchodzi> A właśnie! Będziesz miała pokój z K.T. 
K.T.: Ale ja mam z Niną i Amber.
T: Tak, ale na strychu zdecydowaliśmy, aby był jeszcze jeden pokój i będziecie tam obie.
Mar: Spoko.
T: Jedźcie, gwiazdki, jedźcie!

Pokój Niny i Amber

N: Szkoda, że K.T. już tu z nami nie mieszka.
A: Tak, we trójkę było fajnie. Nino?
N: Tak?
A: Byłaś trochę zazdrosna o Margaret?
N: Szczerze? Too... tak. I jest mi trochę głupio. 
A: Miałaś prawo, zazdrość to naturalna sprawa.
N: No tak, tak. Ale kocham Fabiana.
A: Nie przesadzaj. Miłość miłością, ale zazdrość też prowadza do związku trochę "tego czegoś".
N: <śmieje się> Mm, rozmawiam z ekspertem.
F: <puka>
N: Proszę!
F: <wchodzi> Cześć. <siada obok Niny> Schodzimy w nocy?
A: Gdzie idziecie?
N: <do Fabiana> Tak. Amber, do korytarzy, ale dzisiaj zejdziemy we dwoje, żeby nie robić zbytniego zamieszania.
A: Dobrze, dla mnie lepiej. Przynajmniej się wyśpię. Idę do K.T. i Margaret. <wychodzi>
F: <całuje Ninę> Ktoś tu był zazdrosny?
N: Eddie ci coś powiedział?
F: Mówił, że na kolacji byłaś nieobecna, ale potem się rozweseliłaś. Domyśliłem się, że dumałaś nad tym dlaczego nas tak długo nie ma.
N: Jak zwykle, dobra odpowiedź...
F: <całuje ją w ramię> Kocham cię.
N: Ja ciebie też, przepraszam, że byłam zazdrosna. 
F: Wiesz, że to nawet miłe? <śmieje się>
N: <śmieje się>

W nocy <korytarze>

F: Tutaj jest przejście schodami w dół. 
N: To idziemy...
F: Daj rękę. <idzie pierwszy i pomaga schodzić Ninie>
N: Wow! 
F: <rozgląda się> Ile tu jest książek...
N: <podchodzi do biurka, czyta kartkę leżącą tam> Fabian... <przerażona> Proszę chodźmy stąd. <podchodzi do niego>
F: Co się stało?
N: <płacze> Proszę, chodźmy. 
F: <przytula ją>  Dobrze, już idziemy. <wychodzą>

Hol 

N: <roztrzęsiona>
F: Nino, co tam przeczytałaś?
N: Proszę cię, nie teraz. Powiem ci, ale nie dam rady...
F: <przytula ją> Dobrze, spokojnie. Nie naciskam. 
V: <schodzi po schodach> Ktoś tu się kręci... słyszę jakieś szepty.
F: <ciągnie Ninę do swojego pokoju>
V: <rozgląda się> Nie uciekniesz mi. Wredne dzieciaki. <idzie w kierunku pokoju Fabiana>

W pokoju Fabiana i Eddiego

F: <szeptem> Szybko, połóż się na moim łóżku.
N: A ty? Połóż się koło mnie.
F: No dobra. 
N: <kładzie się>
F: <przytula ją tak, żeby nie było widać>
V: <wchodzi, szeptem> Tym razem się wam udało. <wychodzi>
F: <szepcze Ninie do ucha> Upiekło się nam, ale dziś śpisz ze mną. <całuje ją>
N: Dobranoc. 
N,F: <zasypiają>

Się podoba czy się nie podoba? :D Mam nadzieję, że się podoba. No i co ja miałam mówić? A, no że w zakładce Bohaterowie pojawił się nowy opis, ale wszystko wygląda bardzo źle i muszę zmienić wygląd tego :D No, ale dzisiaj mi się już nie chce :) Więc, mam nadzieję, że się cieszycie :)

To papa :*

niedziela, 24 lutego 2013

Skutki zimowych spacerów...

Cześć.

Nie dodam dzisiaj scenariusza, tak jak miałam. Przez te wszystkie spacery i nocki zachorowałam. Z piątku na sobotę nie spałam całą noc. Zasnęłam dopiero po 32h :o Myślałam, że umrę, ale u mojej koleżanki nie można spać :D Ledwo dla was piszę, bo rano obudziłam się z gorączką 38,4 i ledwo żyję. Boli mnie głowa, mam okropny kaszel i bolące gardło oraz ciągłe krwotoki z nosa ;( Przepraszam was bardzo, ale chyba idę się zdrzemnąć :(

Dobranoc...

czwartek, 21 lutego 2013

Scenariusz 36 (1/2)

 Cześć.

Napisałam, krótki i to bardzo :/ Część druga może w niedzielę. Paa <3

Następny dzień, rano <jadalnia>
(wszyscy oprócz Niny i Fabiana)

A: Wczoraj wieczorem nastąpił powrót Fabiny. <uśmiecha się>
M: Wiemy, widzieliśmy jak się całowali.
A: Gdy wróciliśmy do domu Nina nie chciała mi nic powiedzieć! Mówiła, że jest zmęczona.
P: Gdzie ona w ogóle teraz jest?
K.T: Chyba poszła wcześniej do szkoły.
E: Fabian też.
W: <śmieją się>
J: I wszystko jasne.

W drodze do szkoły <Fabina>

F,N: <trzymają się za ręce>
F: Wiesz, że bardzo za tobą tęskniłem?
N: A wiesz, że ja za tobą też? <śmieje się>
F: Kocham twój śmiech, twój uśmiech, twoje oczy...
N: <przerywa mu> Zastopuj, bo wpadnę w samozachwyt <śmieje się>
F: <śmieje się> Gadałaś z Amber?
N: Próbowała ze mnie wyciągnąć wszystko, ale byłam zmęczona i się wymigałam. Ale i tak nie uniknę tej rozmowy. <uśmiech>
F: <uśmiecha się> Dzisiaj zaliczenie z pocałunku...
N: I co w związku z tym?
F: <pochyla się nad nią, szepcze do ucha> I będę cię całował.
N: <uderza go w ramię, ze śmiechem> Idiota!
F: <śmieje się, obejmuje ją i idą do szkoły>

Szkoła, lekcja

N: <szeptem do Fabiana> Dzisiaj schodzimy.
F: Ok.
Nau: Będziecie robić kolejny projekt. Tym razem w parach.
J: O czym?
Nau: Będę różne tematy, które przydzielę poszczególnym parom.
P: A jakie są pary?
Nau: Są one przypadkowe. Amber i Matt, Patricia i Alfie, Nina i Fabian, Mara i Eddie, K.T. i Joy oraz Jerome z dziewczyną która przyjedzie jutro, Margaret.
N: Gdzie ona będzie mieszkała?
Nau: Z wami. W Domu Anubisa. A teraz przejdźmy do lekcji...

Przerwa

N: <siedzi obok Fabiana> Pomyślałam, że może dzisiaj zejdziemy tylko we dwoje?
F: Super. Dla mnie lepiej. <chce ją pocałować>
N: <odsuwa się> 
F: <patrzy na nią>
N: Kochany, może powinieneś trochę przestać?
F: <udaje urażonego> Okey, jeżeli nie chcesz żebym cię całował, przytulał to nie... <odchodzi>
N: No Fabian... <śmieje się>

Lekcja, zaliczenie z pocałunku

Mrs.Ch: Dzisiaj zaliczamy pocałunki. Proszę bardzo. Ja patrzę.
W(oprócz Fabiny i K.T i Jasona): <całują się>
N: <rozbawiona> Dobra, dobra. Nie udawaj obrażonego. 
F: Powiedzieć Chen, że nie chcesz się całować?
N: Fabian. Nie gadaj, tylko już mnie pocałuj. <zbliża go do siebie>
F: <patrzy jej w oczy> Musisz być taka cudowna? <całuje ją>
N: <cicho do niego> Kocham cię. <całują się>


Buu... ale beznadzieja. Jestem niezadowolona. Miał być fajny, ale jakby to powiedział mój znajomy ksiądz "się zesrało". :( Postaram się, aby następny był lepszy. Wybaczcie za "to". 

Dobranoc. 

Możecie mnie zabić...

Hej...

Przepraszam... bardzo przepraszam, że tak długo nie pisałam :( Znowu zaniedbuję bloga ;( Nie miałam czasu do was napisać. W tamten weekend nocowałam u przyjaciółki,potem migiem na próbę. W niedzielę beznadziejnie się czułam. Poniedziałek - dużo lekcji, wtorek siatka, środa próba, dzisiaj byłam na spacerze, jutro idę na siatkę po szkole i od razu do koleżanki na noc <znowu :D>  W sobotę mam próbę znowu, a niedziela jak to niedziela... Nie wiem kiedy się jakiś scenariusz pojawi :( Może teraz coś napiszę? Ale wątpię, bo muszę przygotować się do jutra. 

Czekajcie, może niedługo coś się pojawi... ;/

Pa...

czwartek, 14 lutego 2013

Scenariusz walentynkowy *.*

 Witam ponownie!

Postanowiłam dodać scenariusz walentynkowy! :D Tak w ramach rekompensaty za długie niedodawanie scenariuszy :) Czytajcie ;*

14 lutego, Dom Anubisa, rano <salon>

Ch: <siedzą przy stole>
Dz: <wchodzą do salonu>
A: Dzień dobry wszystkim. <uśmiecha się> Chłopaki, wiecie co dzisiaj za dzień?
F: Czwartek.
A: Którego?
E: Czternastego lutego.
A: I co dzisiaj jest?
Je: Kartkówka z francuskiego.
A: <siada zrezygnowana> Tak, tak.
T: <wchodzi wesoła, nuci coś pod nosem>
N: Trudy! A co ty dzisiaj taka szczęśliwa? <uśmiech>
T: Och, dostałam kwiaty od tajemniczego wielbiciela! Uwielbiam ten dzień w roku! <wraca do kuchni>
M: <cicho> Taa, my też go uwielbiamy.
Je: Mówiłaś coś, Maro?
M: Nic do ciebie. <wstaje>
N: Idziesz już do szkoły?
M: Tak.
N: Poczekaj, idę z tobą. <wstaje i bierze torbę>
F: Myślałem, że pójdziesz ze mną.
N: Wiesz, tak się składa, że ZAPOMNIAŁAM. <wychodzi z Marą>
J: Czekajcie. <wychodzi z nimi>
P: Amber, Kara? Idziecie?
K.T,A: <wstają>
P,A,K.T.: <wychodzą>
Ma: <śmieje się> One myślą, że zapomnieliśmy.
E: Jakie one są zbulwersowane. <śmieje się>
F: I obrażone. Żeby tylko się za bardzo nie nakręciły. 
Je: Spoko, luz. Jak zobaczą naszą niespodziankę, to zapomną o wszystkim. 
Ma: Okey. Pamiętacie plan?
Ch: Tak.
E: To idziemy do szkoły.
Ch: <wychodzą>

Szkoła, przerwa

M: Całą lekcję nie odezwałam się słowem do Jerome'a. 
N: Ja do Fabiana też. 
P: Chyba jak my wszystkie. 
N: Wiecie co jest najgorsze? Nie przepadam za Walentynkami, ale miło by było, żeby twój chłopak zaprosił cię gdzieś na randkę.
A: Tak! Masz rację! <smutno> Myślałam, że chociaż Alfie będzie o mnie pamiętał. 
J: Wiecie co? Mam pomysł. Jak oni chcą tak pogrywać, to proszę bardzo. Nie pamiętają o głupich Walentynkach, ale my możemy świętować dzisiejszy dzień same. <uśmiecha się>
N: Babskie Walentynki? <uśmiecha się> Jak dla mnie super.
M: Tak, ekstra!
A: Świetny pomysł. Więc dzisiaj po szkole zrobimy małą imprezkę walentynkową. 
Dz: Super. <uśmiechają się>
P: Te całe Walentynki mogą być całkiem fajne.
K.T: Takie słowa z ust Patricii? <śmieje się>
Dz: <śmieją się>

Trochę dalej

Ma: Z czego one się tak śmieją?
F: Pewnie coś wykombinowały. 
Je: Powinniśmy być przygotowani na wszystko. Wyciągnij coś od Niny.
F: Zwariowałeś? Wiesz jaka ona jest uparta? A teraz gdy jest na mnie obrażona, to w ogóle. Nie odzywa się do mnie ani słowem. 
Ma: Dlaczego tak bardzo im zależy na tym święcie?
F: Może po prostu chcą być z nami w tym "Dniu miłości".
Al: Tak, pewnie masz rację...

Dom Anubisa, po lekcjach <pokój Niny, Amber i K.T.>

A: Ok, niech każda ubierze się w coś czerwonego lub różowego. 
Dz: <ubierają się>
J: Teraz możemy zaczynać naszą imprezę.
N: To może obejrzymy jakiś film na dobry początek?
P: Dobre.
M: Najlepiej denną komedię romantyczną. <śmieje się>
Dz: <śmieją się>
A: W takim razie oglądamy! 
Dz: <oglądają>

Salon <chłopcy>

E: Okey, dziewczyny są na górze i oglądają filmy. Mają jakąś swoją imprezę.
Ma: Przynajmniej mamy trochę czasu na przygotowania. 
F: Chodźmy. <wychodzą>

<kilka godzin później> U dziewczyn 

P: Wiecie co, zgłodniałam.
J: Ja też. 
N: Chodźmy do kuchni, zjemy coś.
Dz: <wychodzą>
 

Kuchnia

M: Wiecie, do tej pory nie wierzę, że oni zapomnieli! 
P: W końcu wszędzie jest coś o Walentynkach. 
A: Może po prostu nie chcieli nam zrobić żadnego prezentu... 
J: Myślicie, że już nas nie kochają?
N: Możliwe... Fabian ostatnio też zachowywał się inaczej niż wcześniej. 
P: Eddie też... 
J: Powinnyśmy zakończyć nasze związki?
F,E,Ma <wchodzą>
F: Dobra, tego już za wiele. 
N: Przepraszam bardzo, czego? 
E: Dziewczyny. Opanujcie się. 
P: Dlaczego niby mam się opanować?!
J: Zapomnieliście o nas! A my nie chciałyśmy żadnych wielkich prezentów, tylko miło spędzonych Walentynek z naszymi chłopakami. 
N: Dziewczyny, to nie ma sensu. Chodźcie. <chce wyjść>
F: <zatrzymuje ją> Nino...
Ma: Idźcie przed dom.
M: Po co? Nie mamy ochoty na wasze wygłupy.
F: Wygłupy? Jak zwał tak zwał. <uśmiecha się>
N: <patrzy na niego zła> Po co mamy tam iść?!
F: <bierze ją za rękę> Chodźcie to się dowiecie. 
N: <wyrywa się i idzie z dziewczynami przed dom>
Ma,F,E: <idą za nimi>
E: <szeptem do Fabian> Ale Nina jest ostra.
F: <śmieje się> I zrazem urocza. 

Przed domem

J: Super. Jesteśmy i co?
Ma: Chodźcie za nami. 
Dz: <idą, nagle za domem widzą chłopaków z bukietami róż a obok ładnie ozdobiony stolik z przekąskami> Wow!
Je: Chcieliśmy zrobić wam niespodziankę. Wcale o was nie zapomnieliśmy. 
E: A wy... no cóż, uznałyście, że was nie kochamy <próbuje stłumić śmiech>
Al: I żadna nie wpadła na to, że udajemy, że zapomnieliśmy.
M: Och, Jerome! <przytula go>
A: <rzuca się Alfiemu na szyję> Alfie!
J: <całuje Matta>
P: <podchodzi do Eddiego> 
E: I ty naprawdę myślałaś, że cię nie kocham?
P: Oj, nieważne. <całuje go>
F: <podchodzi do Niny> I po co było tyle złości?
N: <patrzy na niego> No właśnie... A mi jest teraz głupio. 
F:  <całuje ją namiętnie> Jak mógłbym zapomnieć o mojej ukochanej dziewczynie? 
N: <przytula go mocno> Ślicznie to przygotowaliście! 
F: <patrzy na nią> To może jakieś podziękowanie? Małe? Malutkie?
N: <całuje go> O takie?
F: Idealne. <obejmuje ją w talii> Kocham cię, Nino. <patrzy jej w oczy>
N: Ja ciebie też kocham, Fabian. <przytulają się>

The End! Nie mam nadzieję, że nie rzygacie tęczą? :D Taki tam beznadziejny, na szybko pisany scenariusz walentynkowy <33 Ale coś tam zawsze poczytacie ;P 

Do napisania! :P :*

Scenariusz 35

Hej ;)

Mam dla was scenariusz i bez dłuższych wstępów go dodaję :)

Dzień występu, po południu (szkoła, sala widowiskowa)

W: <dekorują salę>
A: <stoi z Fabianem> To co? Przygotowałeś wszystko?
F: Amber, to będzie coś skromnego...
A: O nie... Fabian, wiesz wszystkie dziewczyny lubią takie "większe coś".
F: Nina jest wyjątkowa, nie jest "jak wszystkie dziewczyny".
A: No dobra... to było słodkie.
F: <śmieje się>
N: <podchodzi do nich> Zabijcie mnie i skróćcie moje cierpienia!
F: Nina, przestań. Po co ten stres?
A: Właśnie, spójrz na Fabiana. Pełen luz.
N: <patrzy na Fabiana> Doradź mi.
F: Co? <śmieje się>
N: Co zrobić, żeby się nie stresować?
F: Po prostu o tym nie myśl. Rozluźnij się. A gdy będziesz na scenie, pomyśl, że tam nikogo nie ma...
N: Oprócz ciebie... <uśmiecha się>
F: Oprócz mnie. <odwzajemnia uśmiech>
N: Dziękuję. Masz rację, nie powinnam tak wszystkiego przeżywać. <śmieje się>
Mrs.Ch: Kochani, bardzo wam dziękuję za pomoc. Możecie iść już do domu i przygotować się do tego wieczoru.
W: <rozchodzą się>

Dom Anubisa, obiad

N: <nerwowo stuka palcami w stół>
A: Nino, co ty robisz?
Na: Stresik? <śmieje się>
N: Błagam, nie komentuj...
Na: Ninaaa! Będzie dobrze. <do K.T. i Fabiana> Wy też się tak denerwujecie?
F: Trochę.
K.T.: Nic nie mów...
T: <Wchodzi> Dzieciaki, już nie mogę się doczekać waszego występu. Teraz lecę się troszeczkę wystroić. Do później. <wychodzi>
A: Wszystkie dziewczyny, po obiedzie, zbiórka w naszym pokoju.
Dz: Ok.

Pokój Fabiana i Eddiego + Nathan

E: To jak Fabian, wszystko gotowe w związku z Niną?
Na: Co? Czy ja o czymś nie wiem?
F: Tak. Mam zamiar poprosić Ninę, żeby do mnie wróciła. Kocham ją...
Na: Ludzie! Nareszcie. Mam dosyć słuchania tych miłych słówek i maślanych oczu.
F: Dzięki, wiesz.
E,Na: <śmieją się>

Pokój Niny, Amber i K.T.

A: Tak więc, przede wszystkim muszę wystroić nasze gwiazdy wieczoru! Nina i K.T., będzie wyglądać nieziemsko.
N: Mam nadzieję. <śmieje się>
A: Do roboty!
<po 2,5 h przygotowań>
M: Wow! Wyglądamy cudownie.
Strój Amber

Strój Joy

Strój Mary

Strój Patricii

Strój K.T.

Strój Niny

































N: Występ zaczyna się o 20. Chodźmy już.
Dz:<wychodzą z pokoju>

Hol <stoją gotowi chłopcy>

Na: Ile można się stroić?!
E: Czekamy już chyba z pół godziny!
Al: Z Amber wszystko jest możliwe.
Dz: <schodzą>
Ch: Wow!
Na: No, no. Wyglądacie wspaniale.
F: Szczególnie ty, Nino.
N: <uśmiecha się>
Na: Okey, więc idziemy.

Sala widowiskowa
Mrs.Ch: Serdecznie witam wszystkich obecnych na koncert uczniów naszej szkoły. Nie przedłużając, zapraszam na scenę naszych artystów!
W: <biją brawa>
<występują uczestnicy>
Pr<owadzący>: A teraz K.T.!
K.T: <śpiewa Kilk, Klik oraz Klik z James'em>
W: <biją brawa>
Pr: A teraz nasi ostatni artyści Nina Martin i Fabian Rutter!
N: <śpiewa Klik i  Klik
F: <śpiewa Klik i Klik>
N,F: <śpiewają Klik >
W: <owacje na stojąco>

Impreza po zakończeniu koncertu

A: Było rewelacyjnie!
M: Tak, patrzcie idą nasze gwiazdy!
N,F,K.T: <podchodzą>
J: Byliście cudowni!
N: <uśmiecha się> Dziękujemy. 
E: Ej, twoi przyjaciele świetnie grają. Patricia, zatańczysz?
P: Jeżeli chcesz mieć podeptane nogi. <tańczy z nim>
Je: <porywa Marę na parkiet>
Al: Amber? <podaje jej rękę>
A: Oczywiście. <odchodzą>
N: <odchodzi>
J: Kiedy to zrobisz?
F: Nie wiem, czekam na odpowiedni moment.
Ma: Coś mi się zdaje, że on już właśnie następuje. <pokazuje na Ninę, wychodzącą na zewnątrz>
F: <uśmiecha się i odchodzi>
Ma: Chodź tańczyć.
Jo i Ma: <tańczą>

Altanka

 N: <stoi przy fontannie, myśli o Fabianie, nagle słyszy wolną, romantyczną muzykę, zaczynają spływać z policzków łzy>
F: <podchodzi do niej z tyłu, obejmuje w talii i zapina naszyjnik>
N: <dotyka wisiorek, odwraca się w patrzy Fabianowi w oczy>
F: Kocham cię... Tamto zerwanie było moim największym błędem...
N: <kładzie palec na jego ustach, całuje go delikatnie> Ja ciebie też kocham, Fabian. <przytula go>
F: <obejmuje ją mocniej i gładzi delikatnie po włosach> Obiecuję, że już nigdy cię nie zawiodę. 
N: Fabian, zapamiętaj to co teraz powiem. Jesteś najważniejszym chłopakiem w moim życiu. Bardzo cię kocham i... chcę być z tobą. Teraz i później, za parę lat.
F: <całuje ją namiętnie> Ja też chcę z tobą być. Założyć z tobą rodzinę a potem się zestarzeć, jesteś cudowna, jedyna w swoim rodzaju. <całuje ją>
N: <uśmiecha się> Chodź, wracajmy do środka.
F,N: <wracają>
 

Naszyjnik Niny

Proszę, macie ten scenariusz :) Romantyczna końcówka, tak z okazji walentynek ;D No, cóż. Ja akurat nie jestem zwolenniczką tego święta. Ale wiem, że niektórzy są. No, nie jestem fanką Walentynek, ale lubię różne takie romantyczne "cosiki" ;D Nie wiem kiedy pojawi się kolejny scenariusz. Ale postaram się, żeby był szybko.

Pa :*